Toyota wrzuca szósty bieg

Małgorzata GrzegorczykMałgorzata Grzegorczyk
opublikowano: 2015-04-02 00:00

Japończycy znów robią nad Wisłą coś wyjątkowego. Po raz pierwszy usługi dla spółek grupy w Europie zrealizuje centrum z Wrocławia

Serce Toyoty w Europie bije w Brukseli. To tu znajduje się europejska centrala koncernu, która koordynuje wszystkie regionalne działania w dziedzinie badań i rozwoju, produkcji, sprzedaży i obsługi posprzedażnej samochodów. Ale teraz ważna część biznesu po raz pierwszy trafi do innego kraju.

— W czerwcu 2015 r. Toyota uruchomi Centrum Usług Wspólnych we Wrocławiu. Będzie odpowiedzialne za część prac księgowych dla całej struktury europejskiej Toyota Motor Europe, jej oddziałów, spółek zależnych, ośrodków produkcyjnych, narodowych centrów marketingu i sprzedaży oraz centrów logistycznych — mówi Zbigniew Oczkowski, general manager Toyota Motor Industries Poland, który odpowiada za fabrykę w Jelczu-Laskowicach.

Centrum ma skonsolidować rozliczenia z dostawcami prowadzone obecnie osobno w 18 podmiotach w 14 krajach. Początkowo ma tu pracować 38 osób.

— To pilotażowy projekt. Jestem pewny, że inwestycja we Wrocławiu się powiedzie, a wtedy liczba pracowników urośnie do kilkuset osób — mówi Łukasz Czajkowski z Agencji Rozwoju Aglomeracji Wrocławskiej (ARAW).

Coś za coś

To dobra wiadomość, bo ostatnio Toyota borykała się z dużymi wahaniami zamówień na podzespoły produkowane w w Polsce. Na początku roku pracę straciło 280 pracowników tymczasowych z zakładu w Wałbrzychu. W tym roku spółka ogłosiła, że kończy produkcję silników wysokoprężnych AD o pojemności 2,0 i 2,2 litra wytwarzanych w Jelczu-Laskowicach. Zakończyła współpracę z pracownikami czasowymi. Liczba zatrudnionych spadła z 820 do 627.

— Razem z Toyotą zajęliśmy się zwalnianymi osobami i wszystkie trafiły do fabryk ze strefy. Ważne, by zakład w Jelczu-Laskowicach dostał teraz coś w zamian. Wiadomo, że fabryki wewnątrz grupy konkurują o projekty — mówi Barbara Kaśnikowska, prezes Wałbrzyskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej „Invest- Park”, w której działają obie fabryki. Polska strona czyniła starania w tej sprawie, m.in. podczas wizyty prezydenta Bronisława Komorowskiego w Japonii. Nie powiodło się co prawda indywidualnespotkanie z przedstawicielami zarządu (w tym czasie Toyota organizowała światowy miting z poddostawcami), przedstawiciele koncernu byli natomiast na spotkaniu zorganizowanym przez japoński związek pracodawców.

— Prezydent Komorowski przywołał wtedy Toyotę jako przykład udanej wieloletniej współpracy polsko-japońskiej korzystnej dla obu stron. Pierwszego dnia wizyty z ministrem Jerzym Pietrewiczem rozmawialiśmy z przedstawicielami Toyoty o korzyściach inwestowania w Polsce — mówi Barbara Kaśnikowska.

Polskie wyjątki

Decyzja o ulokowaniu w Polsce centrum usług to nie pierwszy raz, gdy Japończycy wyróżniają nasz kraj. Gdy firma otwierała fabrykę skrzyń biegów w Wałbrzychu, zapowiedziała zatrudnienie 300 osób i 100 mln EUR inwestycji. Choć Polska przegrała walkę o fabrykę aut w czeskim Kolinie, wałbrzyski zakład dostał wielki kontrakt na produkcję silników. Łącznie firma zainwestowała 2 mld zł i zatrudnia 1500 osób. Polskie zakładydostarczają silniki i skrzynie biegów do większości europejskich fabryk Toyoty zlokalizowanych w Wielkiej Brytanii, Francji, Czechach, Portugalii, Turcji i Rosji. Skrzynie biegów produkowane są tylko w Polsce, a silniki — jeszcze tylko w Wielkiej Brytanii.

— Załoga polskich fabryk koncernu osiągnęła światowy poziom wyników jakościowych, bezpieczeństwa i kosztów. Dzięki temu do tej pory — w porównaniu z pierwotnymi założeniami — zainwestowaliśmy w Wałbrzychu pięć razy więcej

Zakłady Toyoty w Polsce

— mówi Grzegorz Górski, kierownik ds. korporacyjnych w Toyocie. Warto też dodać, że Jacek Pawlak, od 2012 r. prezes Toyota Motor Poland, przebił szklany sufit i został pierwszym Polakiem na tak wysokim stanowisku w koncernie. Zwykle to Japończycy piastują te funkcje w zagranicznych spółkach Toyoty. Jacek Pawlak przedtem przez sześć lat pracował w centrali Toyoty w Brukseli.

Taki trend

ARAW potraktował najnowszy projekt Toyoty priorytetowo.

— O wyborze Wrocławia zaważyły trzy czynniki. Toyota jest zadowolona z zakładów produkcyjnych na Dolnym Śląsku. Bardzo sobie chwali pracowników produkcyjnych i biurowych. Dlatego nie było obaw, czy Polacy podołają. Poza tym nasz kraj ma swoje pięć minut — a miejmy nadzieję, że więcej — jako dobra lokalizacja dla centrów usług biznesowych. Zaczyna procentować dobra marka Wrocławia, który jest jednym z głównych ośrodków w sektorze nowoczesnych usług biznesowych. Pokazaliśmy też inne firmy produkcyjne, które również zdecydowały się na otwarcie centrów usług w naszym mieście, a to na pewno wpłynęło na pozytywny odbiór naszej lokalizacji. Toyota stawia na doświadczony personel, z którym chce się wiązać na długi czas, a Wrocław daje szeroką gamę możliwości rozwijania kariery — agituje Łukasz Czajkowski.

We Wrocławiu centrum usług finansowo-księgowych otworzył Parker Hannifin, producent technologii napędów i sterowań, który ma zakład w Siechnicach. Od stycznia tego roku ruszyła organizacja centrum usług wspólnych na Europę, Bliski Wschód i Afrykę koncernu 3M, który ma w stolicy Dolnego Śląska siedem fabryk i centrum badawczo-rozwojowe. W pierwszym etapie będą to usługi IT, w następnym finanse. Początkowo ma tu pracować kilkadziesiąt, a docelowo 350-500 osób.