Zakłady zlokalizowane w pobliżu Bangalore są jedynymi jakie japoński gigant samochodowy posiada w Indiach, które są szóstym pod względów wielkości rynkiem motoryzacyjnym na świecie. Dotychczas obie fabryki dostarczały na rynek około 700 pojazdów dziennie.

Dla Toyoty, produkcja w tym kraju ma jednak znikomy udział w strukturze globalnej sprzedaży. Sięgał on w ubiegłym roku 1,6 proc. w tym samym roku japońska firma kontrolowała około 4,5 proc. indyjskiego rynku produkując tam 174 tys. aut i sprzedając około 147 tys. pojazdów.
Indyjski lock out ma miejsce w tydzień po tym jak Toyota dała swoim japońskim pracownikom najwyższe od 21 lat podwyżki pensji i dwa miesiące po tym jak firma powiedziała, że niepokoje społeczne w Tajlandii zmuszają ją do przemyślenia decyzji o inwestycji w tym kraju.