W 2022 r. w naszym kraju zarejestrowano niespełna 420 tys. nowych samochodów osobowych. To o nieco ponad 6 proc. mniej niż rok wcześniej.
- Skumulowany spadek jest niewielki w porównaniu z wynikami notowanymi we wcześniejszych miesiącach. Mimo wszytko 6 proc. na minusie oznacza, że w Polsce zarejestrowano aż o 27 tys. nowych osobówek mniej niż rok wcześniej - mówi Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar.
Niemal co piąte nowe auto zarejestrowane nad Wisłą w minionym roku było jednym z modeli Toyoty. Łącznie zarejestrowano blisko 73,9 tys. aut osobowych tej marki - nieznacznie mniej niż rok wcześniej (- 0.9 proc.), ale wystarczająco dużo, by marka zwiększyła udział w rynku nowych aut osobowych z 16,7 proc. w 2021 r. do rekordowych 17,6 proc. Warto dodać, że doskonały tegoroczny wynik Toyoty na naszym rynku, przełożył się na pozycję Polski na sprzedażowej mapie tej marki.

– 2022 był pierwszym rokiem pełnego funkcjonowania klastra Toyota Central Europe we wszystkich płaszczyznach biznesowych i prawnych. W efekcie TCE, zrzeszająca rynki: polski, węgierski, czeski i słowacki, zajęła pierwsze miejsce pod względem sprzedaży w europejskiej sieci Toyoty. Ponadro Lexus Central Europe uplasował się na drugim miejscu, zaraz za Lexusem Wielka Brytania, w segmencie aut premium. Warto zauważyć, że w obu tych zestawieniach rynek polski osiąga w klastrze TCE ponad 70-procentowy udział. To oznacza, że nawet bez pozostałych rynków Lexus Polska utrzymałby drugą lokatę - mówi Robert Mularczyk z TCE.
Plan Toyoty na ten rok zakłada co najmniej utrzymanie sprzedaży z 2022 i dalsze zwiększanie udziału w rynku polskim i europejskim.
Uda się? Prognozy nie są optymistyczne. Samar szacuje, że w całym 2023 r. w Polsce zarejestrowanych zostanie 410 tys. samochodów osobowych, co oznaczałoby spadek 2,6 proc. r/r. Nie brakuje jednak opinii, że spadek będzie nawet dwukrotnie większy.
- Przyszłość nie rysuje się różowo. Konflikt za naszą wschodnią granicą negatywnie wpływa nie tylko na nastroje konsumentów, ale także na dostępność surowców i komponentów, co przekłada się na podwyżki w cennikach aut. Dobra wiadomość jest taka, że tempo wzrostu cen znacząco się zmniejszyło. Nie zmienia to faktu, że podwyżki nigdy nie sprzyjają zwiększaniu sprzedaży - mówi Wojciech Drzewiecki.
Zaznacza, że pogarszająca się sytuacja gospodarcza przekłada się na mniejszą skłonność do zakupów, co widać w ograniczonej liczbie nowych zamówień. Świadomi tego producenci będą koncentrowali się na modelach wysokomarżowych i osiągających emisję poniżej norm wyznaczonych przez ustawodawcę.
W 2022 r. o sprzedażowym sukcesie decydowała dostępność aut. W tej kategorii najlepiej poradziły sobie marki azjatyckie. W pierwszej piątce, poza bezkonkurencyjną Toyotą, pojawiła się również Kia (na trzecim miejscu) oraz Hyundai (na piątym). Wieloletni lider naszego rynku - Skoda - zakończył miniony rok na drugiej pozycji. Zarejestrowano nieco ponad 42 tys. aut tej mark.
– Co istotne, nie wszystkie marki z czołówki były na plusie w porównaniu do 2021 r. Połowa pierwszej dziesiątki wciąż jest pod kreską, w tym lider - Toyota. Największy, bo blisko 7-procentowy wzrost zanotował Mercedes, a największy spadek Ford, o 14 proc. - mówi Wojciech Drzewiecki.

