TP stawia na telewizję

KL
opublikowano: 2010-05-14 00:00

Telekom szykuje na koniec roku agresywną kampanię usług telewizyjnych. W dekoderach włączy też telewizję cyfrową.

Telekom szykuje na koniec roku agresywną kampanię usług telewizyjnych. W dekoderach włączy też telewizję cyfrową.

Największy operator telekomunikacyjny w kraju coraz większą wagę przywiązuje do telewizji. W strategii ogłosił, że w 2012 r. chce mieć milion klientów usług telewizyjnych. Na razie jest ich 417 tys. — 111 tys. telewizji w technologii IPTV i 306 tys. przez satelitę. W tym roku chce przyciągać nowych.

— Niedługo wprowadzimy do sprzedaży nowe dekodery, obsługujące cyfrową telewizję naziemną DVB-T. Włączymy także dekodery DVB-T we wszystkich dekoderach, z których korzystają klienci (obecnie są wyłączone) — mówi Paweł Galej, który w Telekomunikacji Polskiej (TP) odpowiada za usługi telewizyjne.

Dzięki włączeniu DVB-T klienci TP będą mieli dostęp do Polsatu w wersji cyfrowej.

— Brak Polsatu jest obecnie naszą słabością — przyznaje Paweł Galej.

To nie koniec zmian. TP chce umożliwić użytkownikom IPTV odbiór kanałów w jakości HD. Na razie jednak barierą jest prędkość łączy — do tego typu usługi potrzebna jest wysoka przepustowość. Operator jednak ostatnio znacznie obniżył ceny szybkiego internetu i liczy, że coraz więcej jego klientów skorzysta z tej możliwości. Zmiany będą też dotyczyły usług VoD, czyli wideo na żądanie. Obecnie klient płaci za każdy ściągnięty film. TP rozważa wprowadzenie subskrypcji, czyli opłaty zryczałtowanej za określoną liczbę filmów.

Większość zmian pojawi się na przełomie trzeciego i czwartego kwartału, czyli przed najbardziej gorącym dla branży okresem świątecznym. TP chce przynajmniej powtórzyć ubiegłoroczny wynik z czwartego kwartału (sprzedano wówczas 100 tys. usług).

Według Pawła Galeja, obecnie z płatnej telewizji korzysta od 60 proc. do 80 proc. Polaków (ta druga liczba wynika z raportów operatorów telekomunikacyjnych i kablowych).

— Oznacza to, że do "wzięcia" z rynku jest jeszcze 1-1,5 mln klientów, którzy nie mają żadnej telewizji płatnej. Liczymy, że do pełnego nasycenia rynku pozostało jeszcze około 2 lat — przewiduje Paweł Galej.