Trans Bieszczady otworzyły we Wrocławiu nowoczesną myjnię cystern samochodowych.
Spółka Trans Bieszczady z Dukli (Podkarpacie) to jeden z dwóch największych w Polsce przewoźników płynnych towarów spożywczych. Ich transportem zajmuje się 56 ciężarówek Scania i Volvo. Koniec 2003 r. okazał się dla spółki bardzo udany. Najpierw otrzymała statuetkę Gazeli Biznesu, a przed świętami — certyfikat ISO 9001 (jednostka certyfikująca BVQI). Spółka uruchomiła też nową inwestycję.
Głównym odbiorcą usług firmy jest wrocławska fabryka brytyjskiego Cargilla. To właśnie na jej terenie stanęła największa duma spółki — myjnia cystern spożywczych. Budowa trwała przeszło cztery miesiące i kosztowała ponad 1,5 mln zł. W myjni stanęły urządzenia zaprojektowane przez firmę Kärcher, specjalnie z myślą o tej inwestycji.
— Przewóz produktów spożywczych, jak glukoza dla Cargilla, wymaga rygorystycznych norm czystości środka transportu. Stąd budowa tak drogiej i nowoczesnej instalacji — mówi Artur Belczyk, dyrektor finansowy Trans Bieszczady.
Obok myjni stanął budynek z hotelikiem dla kierowców firmy.
— Są w nim pokoje dla kilkunastu osób, kuchnia, łazienka. Niby nic specjalnego, ale dla kierowcy, który przejechał kilka tysięcy kilometrów, takie miejsce jest bardzo ważne — tłumaczy Artur Belczyk.



