Transakcja DT z Elektrimem krokiem do przejęcia PTC

Spółka Akcyjna NOVITA
opublikowano: 2001-03-07 16:10

Christopher Borowski

WARSZAWA (Reuters) - Jeśli Deutsche Telekom (DT) zgodnie z oczekiwaniami sfinalizuje zakup należących do Elektrimu SA udziałów w spółkach telefonii stacjonarnej, może to oznaczać poważny postęp w próbach przejęcia przez niemiecki telekom kontroli nad Polską Telefonią Cyfrową (PTC).

Szczegóły transakcji być może zostaną upublicznione w środę wieczorem lub też w czwartek. Wielu analityków spodziewa się, że mogą one różnić się od wcześniej podawanych. W środę obie firmy odmówiły podania szczegółowych informacji na ten temat.

W grudniu ubiegłego roku Elektrim podpisał z Deutsche Telekom list intencyjny, na mocy którego zgodził się sprzedać 51 procent udziałów w spółkach świadczących usługi telefonii stacjonarnej i przesyłu danych.

Cenę ustalono wówczas na 180 milionów dolarów, lecz jej finalizacja opóźniała się z powodu protestów Vivendi.

Analitycy uważają, że celem Deutsche Telekom jest przejęcie kontroli nad PTC. Dzięki temu niemiecki telekom zwiększyłby swą obecność w Europie Wschodniej, gdzie posiada już znaczące udziały w innych grupach telekomunikacyjnych.

DT posiada obecnie 45 procent PTC, natomiast pozostałe 51 procent znajduje się w rękach Elektrimu i jego francuskiego partnera Vivendi.

"Niemcy zawsze mówili, że chcą kontrolować PTC, ale zgodnie z prawem do końca 2000 roku zagraniczna firma nie mogła posiadać większościowego pakietu. Obecnie mają dobry pretekst, aby zwiększyć swój udział" - powiedziała Ewa Radkowska, portfolio manager w ING BSK Asset Management.

Vivendi, które w 1999 roku uratowało Elektrim, stojący przed widmem bankructwa, kupując za 1,25 miliarda dolarów 49-procentowy pakiet telekomunikacyjnej części grupy, obecnie stara sie zablokować transakcję z Deutsche Telekom.

Jednak z drugiej strony Francuzi sygnalizowali, że chcą odsprzedać Elektrimowi posiadany pakiet akcji. Analitycy uważają, że działania prawne Vivendi mogą być taktyką mającą na celu wynegocjowanie wyższej ceny.

W przypadku, gdyby Elektrim chciał spłacić Vivendi, prawdopodobnie będzie musiał się zwrócić po pieniadze do swego niemieckiego partnera, oddając w zamian kontrolę nad PTC.

Dla Elektrimu może to oznaczać rezygnację z wcześniejszych planów. Spółka chciała być bowiem jednym z głównych graczy na rynku telekomunikacyjnym, włączając w to Internet, usługi telefonii stacjonarnej, przesyłu danych i telefonii komórkowej.

"Strategia Elektrimu mająca na celu rywalizację z Telekomunikacją Polską SA (TPSA) wydaje się już być mało realna" - powiedział Will Draper, analityk z Lehman Brothers.

"Najlepsze czego Elektrim może oczekiwać od Deutsche Telekom, to uzyskanie maksymalnie wysokiej ceny" - dodał.

Transakcja, w wyniku której DT zająłby miejsce Vivendi jako partner Elektrimu usunęłaby czarne chmury kłębiące się na polską firmą, jednak wśród akcjonariuszy spółki nadal panuje niepewność co do przyszłości zadłużonego Elektrimu.

"Deutsche Telekom jest kolejnym partnerem Elektrimu, ale sytuacja będzie dalej niepewna. Nawet jeśli Vivendi się wycofa, to nadal nie wiadomo, jakie korzyści przyniesie to akcjonariuszom" - powiedział Andrzej Kasperek, analityk telekomunikacyjny w Banku Handlowym.

"Silny partner jest pożądany, ale spółka ma przed sobą wiele innych problemów" - dodał.

Jeśli Elektrim straci kontrolę nad PTC wraz ze spółkami telefonii stracjonarnej, stanie się jedynie grupą energetyczną, posiadającą między innymi większościowy pakiet akcji Elektrimu Kable, który z resztą od jakiegoś czasu próbuje sprzedać.

Spółka nie będzie już w żaden sposób odpowiadała wizerunkowi, jaki próbowała stworzyć dwa lata temu prezes Elektrimu Barbara Lundberg. Według niektórych obserwatorów rynku mogą to być ostatnie dni pani prezes.

"Pozycja Lundberg bazowała na zmianie wizerunku spółki, jako grupy telekomunikacyjno-energetycznej. Zobaczymy, czy weźmie ona odpowiedzialność za załamanie się tej strategii" - powiedział jeden z londyńskich analityków.

((Reuters Serwis Polski, tel +48 22 653 97 00, fax +48 22 653 97 80, [email protected]))