Transport tonie w długach

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2014-03-12 00:00

Zadłużenie branży transportowej rośnie, głównie ze względu na wysokie ceny paliw, niskie marże i dużą konkurencję.

Z danych Krajowego Rejestru Długów (KRD) wynika, że zobowiązania branży transportowej wobec wierzycieli rosną. Firm, które wpadają w pułapkę zadłużenia, przybywa coraz szybciej.

NIE PŁACĄ NA CZAS: — Nasze terminy płatności
 są ustalone z kontrahentami na 60 dni, ale pieniądze
 dostajemy po 150 dniach. Jak mamy regulować na
 czas własne zobowiązania? — mówi Rafał Drob z firmy
 Trans Truck Serwis. [FOT. ARC]
NIE PŁACĄ NA CZAS: — Nasze terminy płatności są ustalone z kontrahentami na 60 dni, ale pieniądze dostajemy po 150 dniach. Jak mamy regulować na czas własne zobowiązania? — mówi Rafał Drob z firmy Trans Truck Serwis. [FOT. ARC]
None
None

Od początku tego roku lista dłużników wydłużyła się o kolejnych 1601 firm. Aż 7454 tys. przedsiębiorstw z tej branży jest winnych wierzycielom ponad 241,4 mln zł. Najwięcej dłużników od trzech lat działa na Mazowszu, Śląsku i w Wielkopolsce. Powodem kłopotów firm transportowych są coraz wyższe ceny paliw i coraz większa konkurencja na rynku, która nie pomaga w walce ze zbyt długimi terminami płatności i opóźnieniami w płatnościach, chętnie stosowanymi przez kontrahentów.

— Naszą największą bolączką są opóźnienia w płatnościach. Teoretycznie terminy mamy z kontrahentami ustalone na 60 dni, praktycznie często płacą po upływie ok. 150 dni. To duże korporacje, które w ten sposób finansują się naszym kosztem, a my nic nie możemy zrobić. Jeśli zrezygnujemy ze współpracy z nimi, szybko znajdą się inni chętni na nasze miejsce — tłumaczy Rafał Drob z firmy Trans Truck Serwis.

Jego zdaniem, przy takich opóźnieniach trudno uiszczać własne płatności na czas i utrzymać płynność finansową. Powstaje więc błędne koło.

Przedsiębiorcy z branży transportowej muszą też walczyć z dumpingiem i topniejącą marżą na świadczone usługi. Przewoźnicy narzekają ponadto na wysokie koszty ubezpieczenia i obsługi, ograniczony dostęp do zewnętrznego finansowania oraz niespójne przepisy.

— Częste zmiany w prawie i podatkach bardzo utrudniają nam funkcjonowanie — przyznaje Rafał Drob. Zdaniem Roberta Sadowskiego, twórcy klastra firm transportowych, właściciela Sawa Logistics, ratunkiem dla firm transportowych może być konsolidacja w większe grupy, wzorem firm z zagranicy.

— Branża musi zrozumieć, że tworząc większe struktury, ma szansę nie tylko przetrwać, ale też się rozwijać. Wspólnie łatwiej o nowe zlecenia czy pomoc w razie ewentualnych kłopotów finansowych. Znacznie prościej promować grupę rzetelnych przewoźników niż pojedynczych małych graczy — przekonuje Robert Sadowski. Waldemar Sokołowski, prezes Rzetelnej Firmy, zwraca uwagę, że ważne jest także sprawdzanie wiarygodności i rzetelności finansowej potencjalnych kontrahentów.

— Wiele firm nie sprawdza dokładnie swojego kontrahenta, a o tym, czy jest wypłacalny, dowiaduje się często boleśnie dopiero po wystawieniu faktury — mówi prezes Rzetelnej Firmy.