Transportowcy szybko tracą rynek

Arkadiusz Braumberger
opublikowano: 23-06-1999, 00:00

Transportowcy szybko tracą rynek

Krajowi przewoźnicy samochodowi uważają, że wysiłki resortu transportu, mającego chronić krajowy rynek, są niewystarczające do pokonania kryzysu. W 1998 r. stawki przewozowe spadły prawie o 30 proc.

Z około 7 tys. firm przewozowych 5 tys. to małe, jedno- lub kilkuosobowe przedsięwzięcia, które utrzymywały się dzięki przewozom do krajów WNP. Gdy okazało się, że brakuje rosyjskich zamówień, małe firmy musiały rozpocząć wyniszczającą konkurencję z dużymi spółkami, obsługującymi trasy na Zachód. W ten sposób doszło do drastycznej obniżki stawek, które spadły o blisko 30 proc.

— Pracy jest mniej, a podaż usług jest duża. Stawki są więc zaniżane — ocenia Krzysztof Gutowski, prezes Izby Gospodarczej Transportu Samochodowego i Spedycji.

W takiej sytuacji reakcja resortu transportu, który dopiero w maju wprowadził opłaty wyrównawcze dla przewoźników zza wschodniej granicy, jest — zdaniem środowiska — spóźniona.

Kryzys na rynku przewozów drogowych wymusza też reakcję największych krajowych firm branży. Holding Pekaes Auto-Transport prowadzi analizy, które mogą zaowocować zmianami w strukturze spółki.

— Przeprowadzenie analiz finansowych naszych spółek wymusiła sytuacja na rynku. Po spadku cen, przy jednoczesnym zmniejszeniu masy przewozowej, należy po prostu podjąć kroki, by obniżyć koszty zarządzania taborem — mówi Dariusz Ziental, dyrektor obsługi zarządu i rady nadzorczej w holdingu Pekaes Auto-Transport.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Arkadiusz Braumberger

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Transportowcy szybko tracą rynek