Transportowy węzeł gordyjski

opublikowano: 29-03-2017, 22:00

Nie da się poprawnie rozliczyć kosztów pracy kierowcy jadącego ciężarówką czy autobusem przez trzy kraje — alarmują przedstawiciele agencji rozliczeń

Coraz więcej państw europejskich zaostrza wymogi, jakie muszą spełniać kierowcy i przedsiębiorcy realizujący transport drogowy. Wprowadzane są przepisy dotyczące płacy minimalnej, które mocno komplikują funkcjonowanie polskich firm.

— Obecnie w Polsce wynagrodzenie kierowcy w transporcie międzynarodowym sięga około 1,5 tys. EUR miesięcznie. To niewielka różnica w stosunku do wysokości płacy minimalnej ustanawianej w innych krajach. Problemem są natomiast bariery administracyjne, z którymi nie mogą sobie poradzić polscy przedsiębiorcy — mówi Bartosz Najman, prezes Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców (OCRK).

Państwa wprowadzające płacę minimalną wymagają, by przewoźnicy z innych krajów przestrzegali zasad zatrudnienia według obowiązującego u nich prawa pracy.

— Przepisy te są w każdym kraju inne. Polskie firmy nie są w stanie samodzielnie się do nich dostosować. Każdy przedsiębiorca realizujący transport międzynarodowy musiałby znać przepisy niemieckie, francuskie czy holenderskie, posiadać oprogramowanie dotyczące wyliczania wynagrodzeń w każdym z tych krajów i wiedzę, jak stosować je w praktyce — mówi Bartosz Najman.

Przewoźnicy coraz częściej zaczynają więc korzystać z usług firm, które specjalizują się w rozliczeniach płacowych w innych krajach, czyli na przykład takich podmiotów jak OCRK.

Gąszcz przepisów

Łukasz Włoch, ekspert tej organizacji, podkreśla, że obecne przepisy są niejasne, w niektórych przypadkach nie da się poprawnie rozliczyć kosztów pracy kierowcy, który na przykład przewozi towary do dwóch-trzech krajów. Najprościej jest w Niemczech, gdzie płaca minimalna sięga 8,84 EUR/h. We Francji jest to 10 EUR, ale doliczyć trzeba różnego rodzaju dodatki do wynagrodzenia. Inaczej rozliczany jest także czas oczekiwania kierowcy na załadunek. W Polsce i Niemczech jest uznawany za dyżur czy też świadczenie gotowości do pracy, we Francji to praca rozliczana według stawki minimalnej. Łukasz Włoch podkreśla, że jeśli na przykład kierowca cztery godziny pracował we Francji i cztery w Niemczech, to na podstawie obecnych przepisów nie da się poprawnie wyliczyć jego wynagrodzenia. Kierowcy wożący towary do Austrii muszą natomiast mieć ze sobą całą dokumentację pracowniczą.

— Niedługo będą potrzebowali dodatkowego miejsca, by zmieścić te papiery — żartuje Łukasz Włoch. Jeśli przewoźnik zleci na przykład kierowcy będącemu w Austrii dodatkowy kurs do Włoch, musi dostarczyć mu do auta zgłoszenie przewozu. Warto więc na wszelki wypadek wyposażyć go w komputer z dostępem do internetu. Bartosz Najman podkreśla też, że kilka tygodni temu unijne kraje zawarły tzw. sojusz drogowy, który proponuje wprowadzanie kolejnych barier w transporcie, dotyczących na przykład konieczności odpoczynku kierowcy w kraju, z którego pochodzi przewoźnik.

— Wówczas kierowca musiałby na przykład zostawić ciężarówkę na parkingu przy lotnisku, przylecieć samolotem do Warszawy, odpocząć w hotelu, wrócić, odebrać ciężarówkę, by dalej prowadzić transport — wylicza Bartosz Nejman. Jego zdaniem, takie przepisy mogą doprowadzić do wyeliminowania polskich firm transportowych z europejskiego rynku.

Przeciw oszustom

OCRK zorganizowało konsultacje z przedstawicielami ambasad, by przedyskutować problemy nękające polskie firmy. Adam Kapella, radca ds. zrównoważonego rozwoju Ambasady Francji w Polsce, zapewnia, że wątpliwości polskiej strony zostaną przedstawione francuskim urzędnikom, by mogli pomóc w ich rozwiązaniu. Jednocześnie podkreśla, że Francja popiera zaostrzenie przepisów proponowane przez koalicję drogową, bo dzięki nim transport będzie bezpieczniejszy i łatwiej będzie walczyć z oszustami nielegalnie przewożącymi towary.

Martin Koppernock, kierownik wydziału ds. polityki społecznej w Ambasadzie Niemiec, przekonuje, że ustanowienie płacy minimalnej pomaga zachować konkurencyjność na rynku transportowym i zapobiec przenoszeniu działalności przez firmy z Europy Zachodniej nad Wisłę.

Christian Autengruber, radca Ambasady Republiki Austrii, podkreśla, że władze tego kraju wprowadzają na przykład możliwość grupowego zgłaszania kierowców, by ułatwić pracę zagranicznym przewoźnikom, ale jednocześnie podkreśla, że nie ma możliwości, by w Europie ujednolicić zasady płacy minimalnej. Sytuacji z boku przyglądają się Szwedzi.

Nils Hedberg Grimlund, sekretarz Ambasady Szwecji, twierdzi, że niezbędne jest opracowanie jednolitego pakietu mobilności, do którego chętnie przyłączą się skandynawscy przewoźnicy. Jednocześnie uważa, że obecne problemy są przejściowe i rychło się skończą. Jego zdaniem, transport w niedługim czasie zostanie zautomatyzowany, a Polska, mocno angażująca się w rozwój technologii, może wówczas odegrać na nim kluczową rolę.

500 tys. Tylu jest w Polsce kierowców aut ciężarowych. Połowa realizuje kursy w transporcie międzynarodowym…

100 tys. …a tylu ich brakuje. Przewoźnicy zatrudniają Ukraińców i przekonują rząd do finansowania szkół kształcących kierowców. Zagraniczni politycy twierdzą, że przepisy o płacy minimalnej pomogą rozwiązać problem braku pracowników nad Wisłą.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Transportowy węzeł gordyjski