Podobnie jest w przypadku jena, który w poprzednich latach podlegał silnym i trwałym trendom. Również waluty emerging markets po przecenie z pierwszych tygodni roku złapały oddech, a ich kursy w relacji do dolara się stabilizują. Doskonale taką ocenę potwierdza zachowanie kursu USD/PLN, który od ponad miesiąca tkwi w uporczywym trendzie bocznym i porusza się w przedziale wahań o szerokości 6 groszy.
W takiej sytuacji warto zwrócić uwagę na notowania funta szterlinga i mniej popularnych walut gospodarek rozwiniętych, które, na tle niskiej zmienności charakterystycznej w ostatnim okresie dla EUR/ USD, mają bardzo dynamiczny przebieg i podlegają trwalszym tendencjom. Zarówno kurs GBP/USD, jak również AUD/USD i NZD/USD w tym tygodniu codziennie wzrastały. Dolar nowozelandzki, przez inwestorów potocznie określany kiwi, w tym roku umocnił się do dolara amerykańskiego już o blisko 6 proc. i jest najsilniejszy od 2011 r. Ostatnim impulsem do umocnienia stały się dane dotyczące bilansu handlowego. Mimo przyspieszenia importu odnotowano najwyższą nadwyżkę w handlu zagranicznym od 2011 r. Potwierdza to zdecydowanie najkorzystniejszy obraz koniunktury spośród wszystkich gospodarek G-10 i pozwoliło na rozpoczęcie cyklu zacieśniania polityki pieniężnej przez tamtejszy bank centralny. Kolejne podwyżki stóp są już jednak w pełni wycenione przez rynek stopy procentowej, co zmniejszy znaczenie tego czynnika.