Trend wzrostowy będzie trwał

opublikowano: 01-01-2018, 22:00
aktualizacja: 01-01-2018, 22:12

Rosnąca gospodarka Polski i państw, do których eksportujemy chemikalia, dobrze wróży branży. Dyżurnym wyzwaniem są ceny gazu.

Polska chemia to w dużym stopniu produkcja nawozów mineralnych, które wytwarza się na bazie gazu ziemnego.

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

— Dlatego kluczowym czynnikiem wpływającym na działalność firm chemicznych są ceny gazu, stanowiące w przypadku polskich producentów 30 proc. kosztów operacyjnych — zaznacza Jacek Podgórski, prezes Anwilu. Szef firmy z Włocławka przewiduje, że w nadchodzących miesiącach sytuacja na rynku gazu ziemnego będzie bardzo dynamiczna. Dlatego najważniejszym z wyzwań, z którymi musi się zmierzyć sektor chemiczny w 2018 r., będzie dalsza modernizacja procesów produkcyjnych. Celem jest ograniczenie energochłonności i zwiększenie wydajności.

— Należy również założyć, że w dalszym ciągu będziemy odczuwać skutki wydarzeń z 2017 r., takich jak wyłączenie z powodów technicznych magazynu Rough w Wielkiej Brytanii czy ograniczenie możliwości produkcji gazu ze złoża Groningen w Holandii. W tym kontekście bardzo ważna jest kontynuacja przez polską branżę chemiczną prac badawczo-rozwojowych, których efekty pozwolą ograniczyć wpływ cen surowców na jej pozycję względem pozaeuropejskich konkurentów — dodaje prezes Anwilu.

Dobra wiadomość jest taka, że polski rynek wciąż ma duży potencjał wzrostu, o czym świadczy poziom konsumpcji produktów petrochemicznych i chemikaliów specjalistycznych.

— To z pewnością pozwala krajowym producentom z optymizmem patrzeć w przyszłość — także bardziej odległą niż najbliższych dwanaście miesięcy — uważa Jacek Podgórski. Paweł Łapiński, wiceprezes Grupy Azoty, również z nadzieją wchodzi w nowy rok.

— Światowe rynki chemiczne będą wspierane przez wzrost PKB w Azji, Ameryce Północnej, Europie i Ameryce Łacińskiej, co przełoży się na solidny wzrost popytu w segmencie przetwórstwa chemikaliów — twierdzi przedstawiciel chemicznej grupy.

Przełoży się to na polską gospodarkę, silnie zależną od globalnej, szczególnie europejskiej ekonomii.

— Strefa euro, główny rynek ekspansji zagranicznej Grupy Azoty, utrzymuje solidne tempo wzrostu, co dobrze wróży na kolejny rok, który powinien stać pod znakiem stabilnego ożywienia gospodarczego — uważa Paweł Łapiński.

Jego zdaniem, o ile nie będzie geopolitycznych niespodzianek, które mogłyby spowolnić globalny wzrost, branża chemiczna powinna być jednym z segmentów pozytywnie wpływających na bilans handlu zagranicznego Polski.

— Grupa Azoty bazuje na produktach nawozowych i segmencie B2B, czyli produktach chemicznych do dalszego przetwórstwa, o różnej wartości dodanej, których sprzedaż jest skorelowana z PKB. Powinniśmy więc mieć stabilny, zrównoważony wzrost przychodów — deklaruje wiceprezes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Trend wzrostowy będzie trwał