Trenerzy będą mieli własny kodeks

Tadeusz Markiewicz
opublikowano: 09-07-1999, 00:00

Trenerzy będą mieli własny kodeks

Etyka wśród firm szkoleniowych

OBAWY, OBAWY: Krzysztof Wojtczak z PSI prywatnie obawia się, że rozwiązania kodeksu etycznego mogą pozostać jedynie na papierze. fot. JL

Jednym z celów powstającej właśnie Polskiej Izby Firm Szkoleniowych (PIFS) jest stworzenie kodeksu etycznego tej branży. Przedstawiciele zainteresowanych firm zgodnie przyznają, że jest to cenna i potrzebna inicjatywa i zaraz dodają, że nie bardzo wierzą w jego zbawczą moc.

Zbigniew Weseli, jeden z pomysłodawców PIFS i dyrektor ds. marketingu Door Poland, zaznacza, że wypracowanie kodeksu etycznego jest jednym z najważniejszych zadań izby. Tłumaczy, że rynek szkoleniowy jest bardzo młody i dlatego potrzebne mu są drogowskazy, którymi mogłyby się kierować zarówno same firmy, jak i zatrudnieni w nich trenerzy.

— W naszej branży można spotkać się z wieloma nieprawidłowościami. Oczywiście kodeks ich nie zlikwiduje, ale przynajmniej określi, czego profesjonalnym firmom szkoleniowym nie wypada robić. Takie kodeksy etyczne wypracowały już inne branże — zaznacza Zbigniew Weseli.

Zaznacza, że nikt ex cathedra nie będzie narzucał firmom reguł etycznego postępowania. Izba — mimo iż na razie nie ma nawet własnego biura — roześle ankiety do zainteresowanych podmiotów. Na ich podstawie będzie opracowany kodeks, który zostanie uchwalony na walnym zgromadzeniu członków PIFS.

— Nie chcemy wylać dziecka z kąpielą, dlatego nie będziemy się zbyt śpieszyć. Mam nadzieję, że po jego przyjęciu nastąpią zmiany, których tak naprawdę podstawowym beneficjentem będą klienci naszych firm — tłumaczy Zbigniew Weseli.

Dumping i podkupywanie

Nikt w branży nie chce otwarcie opowiadać o nieprawidłowościach. Ci, którzy decydują się o nich mówić, od razu zastrzegają sobie, pełną anonimowość. Jedni narzekają, że część firm stosuje dumpingowe ceny, drudzy uważają, że konkurenci nie są w stanie gwarantować odpowiedniego poziomu usług. Wreszcie pojawiają się oskarżenia o podkupywanie trenerów. Takie przenosiny dla eks-pracodawcy oznaczają nie tylko utratę specjalisty, ale i ujawnienie konkurencji własnego know-how.

Krzysztof Wojtczak, dyrektor marketingu Praktycznej Szkoły Innowacji, jest zdania, że kodeks etyczny jest potrzebny, jednak trudno byłoby w nim zdefiniować wspominane wyżej problemy.

— W przypadku małych firm trudno będzie udowodnić działania dumpingowe. Dumping to sprzedaż usług czy produktów po niższej cenie niż własne koszty. Tymczasem małe firmy składają się z jednego trenera, którego biurem jest własne mieszkanie. Siłą rzeczy może on proponować swoje usługi po niższej cenie niż podmioty zatrudniające na stałe kilku specjalistów — wyjaśnia Krzysztof Wojtczak.

Oblicze branży

Wojciech Borsucki, dyrektor Hill International, uważa, że taki kodeks powinien pokazywać idealne morale branży. Najpoważniejszym problemem jest dla niego to, by do izby należały profesjonalne firmy.

— Istotne jest to, żeby osoba prowadząca szkolenie była trenerem z prawdziwego zdarzenia, a nie personą, która przeczytała podręcznik „ Jak szybko zrobić pieniądze” i opowiada go swoim słuchaczom — mówi Wojciech Borsucki.

Nasz rozmówca jest sceptycznie nastawiony do kwestii przestrzegania kodeksu. Dodaje, że gdyby nie było możliwości jego egzekwowania wśród członków izby, to w ogóle nie warto go przygotowywać.

KOMISJA SPRAWDZI: Według Zbigniewa Weselego, ewentualne oskarżenia o łamanie przepisów kodeksu przez firmy znajdujące się w izbie będzie rozpatrywać komisja rozjemcza. fot. M. Pstrągowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tadeusz Markiewicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Trenerzy będą mieli własny kodeks