Triumf chadecji jest relatywny

24-09-2013, 00:00

Europa pozostaje pod wrażeniem trzeciego zwycięstwa wyborczego Angeli Merkel, bardziej jej osobistego niż programu chadecji.

Nowy Bundestag będzie się składał z 630 posłów, a zwycięskie partie CDU/CSU zdobyły 311 miejsc. Do większości bezwzględnej zabrakło zatem chadecji tylko pięciu mandatów.

Trzeba jednak zauważyć, że na drugiej szali leży ich… 319. Wielokrotnie już rządząca SPD zdobyła 192 mandaty, postkomunistyczna Lewica 64, a Zieloni 63. Gdyby przodujący po tej stronie sceny socjaldemokraci nie byli tak skłóceni z postkomunistami, to Niemcami bez problemów mogłaby rządzić trójpartyjna koalicja lewicowa. Trudno powiedzieć, ile czasu by się utrzymała, ale jej kanclerz na początku uzyskałby wotum zaufania. Na szczęście dla Angeli Merkel — to rachunki czysto akademickie.

Wydarzeniem, które u nas odbiło się zbyt słabym echem, jest klęska FDP. Obchodzący 65-lecie wolni demokraci stali się tradycyjnym reprezentantem interesów niemieckiego drobnego biznesu. Od kilku dziesięcioleci w każdych wyborach balansowali na progu 5 proc., ale zawsze udawało im się wejść do Bundestagu i kilkakrotnie współtworzyli rząd.

Aż wreszcie szczęście się odwróciło, zabrakło ułamków procent i FDP znalazła się na aucie. Powrót na plac gry będzie niezwykle trudny, jeśli nie niemożliwy. Trudno uniknąć skojarzeń z naszą sceną, na której również występuje — jak dotychczas z powodzeniem — aktor grający taką rolę, a imię jego PSL…

TRZY PYTANIA DO GUIDO STEINA*

„PB”: Co oznaczają dla gospodarki strefy euro niedzielne wybory w Niemczech? Czy ich wynik może przyczynić się do poprawy sytuacji ekonomicznej?

Guido Stein: Wynik wyborów w Niemczech jest bardzo pozytywny tak dla samych Niemiec, jak i dla reszty krajów europejskich. Jest bardzo prawdopodobne, że rząd będzie kontynuował politykę kontroli inflacji i cięć budżetowych, jednocześnie uwzględniając stanowisko SPD i odwrotnie — partia Angeli Merkel będzie również wpływać i łagodzić decyzje SPD.

Co wybory w Niemczech oznaczają dla krajów południowej Europy?

Kraje południowej Europy, w szczególności Hiszpania, powinny kontynuować kontrolę deficytu publicznego. Nasza sytuacja jest dalej niepewna i należy kontynuować reformy, które rozpoczęliśmy w samym środku kryzysu.

Jaka byłaby reakcja rynków finansowych, gdyby Angela Merkel przegrała wybory i nie mogła stworzyć rządu?

Generalnie należy podkreślić, że reakcja rynków na tego typu wydarzenia jest krótkoterminowa i raczej epizodyczna — w formie pojedynczej, a nie regularnej zmiany.

*Guido Stein jest profesorem IESE Business School, konsultantem w firmach z sektorów: finansowego, przemysłowego, energetycznego i usług oraz członkiem International Academy of Management i International Advisory Board MCC w Budapeszcie. IESE Business School jest jedną z najbardziej prestiżowych międzynarodowych szkół biznesu na świecie z kampusami w Barcelonie i Madrycie, biurami w Monachium, Warszawie, Nowym Jorku oraz Sao Paolo.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Triumf chadecji jest relatywny