Trochę tam popalał, ale się nie zaciągał...

Jacek Zalewski
opublikowano: 23-06-2005, 00:00

Wczoraj dosłownie z każdą upublicznianą w czytelni IPN kartką z legendarnej teczki premiera Marka Belki rosło polityczne napięcie, grzały się maile z listami i oświadczeniami. Poniżej publikujemy fragmenty dwóch najbardziej charakterystycznych — partii wyrastających z jednego pnia, wyrywających sobie ten sam elektorat, a w sprawie Belki całkowicie spolaryzowanych. Demokraci.pl dokonali zapożyczenia z Emila Zoli, który w roku 1898 słynnym „J’accuse!” zatytułował artykuł w obronie niewinnie skazanego kapitana Alfreda Dreyfusa.

Istotą problemu jest rozstrzygnięcie, czy SB-cka „instrukcja wyjazdowa” zastępowała w czasach PRL zobowiązanie do współpracy. Nie wiadomo nawet, kto mógłby wydać w tej sprawie orzeczenie, uszanowane przez zwaśnione strony. Wyjaśniło się przynajmniej jedno — że głupi (zbyt bliski nazwisku) kryptonim Belch nadała Belce centrala w Warszawie bez jego wiedzy. Aha, wiemy także, iż wywiad PRL — a dokładniej oficer prowadzący — wydatkował na całą sprawę z funduszu operacyjnego łącznie 3330 zł (o ewentualnych kosztach dewizowych ani słychu).

Nas najbardziej zainteresowało, co też ważnego dla gospodarki zdolny łódzki ekonomista mógł rozpracować podczas stypendium w Chicago. Pewną wartość miało jedynie jego opracowanie na temat amerykańskiego i światowego rynku produktów rolnych. Przypomnijmy, iż był rok 1984, Ronald Reagan miażdżąco wygrał wybory na drugą kadencję, kwitła reaganomika, tak wyszydzana przez doktrynę obowiązującą wtedy w Polsce...

Według ocen rezydenta wywiadu PRL Marek Belka podchodził do kontaktów operacyjnych bez entuzjazmu, ale jeśli już się przełamał, to wykazywał inicjatywę. To by się nawet zgadzało — dwadzieścia lat później wręcz wzdragał się na myśl o byciu premierem po 2 maja 2005 r., a jednak przekonany przez prezydenta wciąż dźwiga to brzemię...

PLATFORMA OBYWATELSKA

Dobro państwa

Dokumenty opublikowane w dniu 22 czerwca pokazują, niestety, że to członkowie komisji śledczej, a nie premier Marek Belka, mówili prawdę na temat współpracy pana premiera z komunistycznymi tajnymi służbami. W tej sytuacji dobro państwa wymaga, aby w bardzo trudnym momencie, krótko przed podwójnymi wyborami, a także w obliczu kryzysu Unii Europejskiej, Radą Ministrów kierował ktoś, kto nie stoi pod tego rodzaju zarzutami. Myślę, że Pan Prezydent zdaje sobie sprawę, iż premier Marek Belka nie będzie w stanie przez najbliższe miesiące wykonywać zadań szefa rządu.

DONALD TUSK lider partii, kandydat na prezydenta RP

DEMOKRACI.PL

Oskarżam! Żądam!

Oskarżam!!! Polską klasę polityczną, polski parlament, kierownictwo IPN — ich wszystkich oskarżam o to, że złamali moralność, zasady etyki i zwykłą ludzką przyzwoitość! Teraz rozgrywa się dramat człowieka, premiera Marka Belki!!! Zaatakowano go, nie mógł się bronić!!!

WŁADYSŁAW FRASYNIUK lider partii

Żądam!!! Powołania rzecznika praw osób pomówionych o współpracę; sprawdzenia zgodności zasad upubliczniania teczek z konstytucyjnym prawem do obrony, informacji i ochrony danych osobowych; oddania kwestii winy, braku winy i osądu moralnego w ręce prawdziwych autorytetów.

HENRYKA BOCHNIARZ kandydat na prezydenta RP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu