Trudna droga do płynności

Maria Trepińska
opublikowano: 2005-04-14 00:00

Milionowe zyski, miliardowe zobowiązania, brak płynności, spadek cen węgla — tak wygląda branża górnicza.

Górnictwo węgla kamiennego po dwóch pierwszych miesiącach roku wypracowało 282 mln zł zysku netto, czyli o 82,7 mln zł więcej w porównaniu z analogicznym okresem 2004 r. Czy to znaczy, że w branży jest coraz lepiej? Tylko pozornie. Sektor nadal nie ma płynności finansowej.

Pierwsze straty

— Sytuacja górnictwa byłaby o wiele lepsza, gdyby nie restrykcyjna polityka finansowa państwa. Obowiązkowe obciążenia stanowią aż 41 proc. wyniku finansowego brutto. Jaskrawym tego przykładem jest Katowicki Holding Węglowy (KHW), który w ciągu dwóch miesięcy tego roku wypracował 34,8 mln zł zysku brutto i zanotował stratę netto 1,1 mln zł — mówi Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Na pogorszenie wyników miał też wpływ spadek cen węgla energetycznego o blisko 20 proc. W ocenie ekspertów, zbliżające się ocieplenie powoduje spadek popytu europejskich elektrowni i negatywnie przekłada się na wyniki polskich producentów węgla energetycznego, takich jak KHW i Kompania Węglowa (KW). Koncern co prawda notuje zyski, ale ma gigantyczne zobowiązania — na koniec lutego wynosiły one 4,3 mld zł, przy należnościach 0,8 mld zł.

— Zobowiązania KW wynikają z przejęcia długów spółek węglowych oraz kopalni. Teraz musi je spłacać. Rząd deklarował dokapitalizowanie koncernu, ale planu nie zrealizował — twierdzi prezes Olszowski.

Koksowe zyski

W lepszej sytuacji jest Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW), producent węgla koksowego. Wypracowała ona 355 mln zł zysku brutto, 236,7 mln zł netto, przy przychodach 838,1 mln zł. Saldo zobowiązań i należności sięga tylko 119,2 mln zł.

— Koniunktura i ceny na węgiel koksowy powinny utrzymać się w tym roku — ocenia Józef Mielnikiewicz, prezes Polskiego Koksu.

Obecnie na zwałach zalega około 3,5 mln ton węgla. To tyle, ile rocznie produkują dwie średniej wielkości kopalnie.