Trudno uzyskać informację z dołu

Karolina Guzińska
opublikowano: 2002-02-01 00:00

Osoby odpowiedzialne za działania komunikacyjne firm twierdzą, że najtrudniej jest pogodzić potrzeby różnych działów oraz skłonić pracowników do uczestniczenia w procesie komunikacji tak, aby był to dialog, a nie droga jednokierunkowa.

Maria Oskroba

Tchibo

- Podstawą komunikacji wewnętrznej w naszej firmie jest gazetka, którą piszą sami pracownicy. Ważnym narzędziem jest Intranet. Tą drogą przekazywane są dane o firmie i informacje ułatwiające pracownikom życie, np. terminy zajęć fitness czy godziny przyjęć lekarzy. Posługujemy się również gazetkami ściennymi, zawierającymi np. informacje na temat kawy, które ukazały się w prasie. Organizujemy także spotkania pracownicze na różnych szczeblach oraz konferencje dla wszystkich pracowników firmy. Największym wyzwaniem w dziedzinie komunikacji jest pogodzenie potrzeb różnych działów. Pracownicy wszystkich grup powinni czuć się jednakowo zauważani i doceniani, więc staramy się zamieszczać w gazetce informacje o wszystkich, chociaż np. w dziale finansowym nie dzieje się tyle ciekawych z punktu widzenia medialnego rzeczy, ile w barach kawowych. Nie mamy natomiast problemów z brakiem wsparcia dla naszych działań ze strony kadry kierowniczej. Generalnie nasi menedżerowie rozumieją potrzebę dobrej komunikacji wewnętrznej. Jeśli czasem coś sprawia trudność, są to raczej sprawy związane z komunikacją zewnętrzną. Także opór pracowników przed zmianą postrzegamy jako rzecz naturalną. Nie jest to problem komunikacji wewnętrznej, raczej ma wpływ na zarządzanie firmą.

Monika Lechowska

Bayer

- Najczęściej używanym narzędziem komunikacyjnym w naszej firmie jest e-mail. Tą drogą informacje docierają do pracowników najszybciej. Publikujemy także gazetkę wewnętrzną, która przede wszystkim służy integracji. W Ba- yerze pracuje ponad 300 osób w różnych miastach, większość z nich się nie zna. Gazetka pozwala im na wzajemną identyfikację. Tą drogą przekazujemy także plany strategiczne i marketingowe firmy, zamieszczamy też ogólne raporty z posiedzeń zarządu. Dzięki temu wszyscy pracownicy mają do tych informacji dostęp. Taką decyzję podjął prezes firmy, który jest osobą bardzo ukierunkowaną na sprawy związane z komunikacją i szybko podejmuje decyzje z nią związane. Największym wyzwaniem nie jest więc brak wsparcia ze strony zarządu, ale doprowadzenie do tego, aby pracownicy niższych szczebli chcieli uczestniczyć w procesie komunikacji. Dużo trudniej jest bowiem uzyskać informację z dołu niż z góry. W realizacji tego zadania pomaga gazetka, która jest narzędziem pewnej rywalizacji między działami firmy o ilość informacji z danego działu, które pojawiają się w poszczególnych wydaniach.

Magdalena Bulera

Beiersdorf-Lechia

- Wydajemy kwartalny biuletyn, na którego łamach mogą wypowiadać się wszyscy pracownicy firmy. Coraz więcej osób chce aktywnie uczestniczyć w jego tworzeniu, podzielić się np. uwagami na temat projektów, nad którymi pracują. Ponadto pracownicy mają dostęp do e-maila, organizujemy dla nich cykliczne imprezy: spotkania wigilijne i noworoczne, imprezy dla dzieci oraz dla naszych emerytów, a także przyjęcia z takich okazji, jak otwarcie nowej fabryki. Część tych projektów przygotowuje dział HR, jednak nie mamy problemów z koordynacją działań, bowiem każde przedsięwzięcie jest zawsze konsultowane z działem PR. Nie narzekamy na brak wsparcia zarządu. Niektóre działania są wręcz inspirowane przez kadrę kierowniczą, a nawet takie przedsięwzięcia, jak nieformalne spotkania pracowników na kolacji czy w kręgielni, nie są przez nią postrzegane jako strata pieniędzy. Tym bardziej że dają wymierne efekty. Ludzie poznają się bliżej, nawiązują współpracę. Naszym wyzwaniem są problemy wynikające z tego, że w obecnej postaci firma jest nadal młodą organizacją. Ludzie ze starej ekipy i z nowego naboru wciąż się docierają. Jednak widzę już poprawę tego stanu, bo na imprezach firmowych tworzy się mniej grupek.