Po świętach zaczynają się jednak intensywne prace polowe i raczej trudno się spodziewać powrotu paraliżowania ruchu drogowego w dotychczasowej skali. Zwłaszcza, że z Brukseli nadeszły informacje o błyśnięciu unijnego światełka w rolniczym tunelu. Podczas posiedzenia ministerialnej Rady UE do spraw rolnictwa i rybołówstwa (AGRIFISH) państwa członkowskie wstępnie, ale dość zdecydowanie poparły rewizję wspólnej polityki rolnej, zaproponowaną przez Komisję Europejską (KE) jako odpowiedź na obawy rolników protestujących w całej Unii Europejskiej. Jej celem miałoby być zmniejszenie obciążeń biurokratycznych dla producentów rolnych oraz zwiększenie elastyczności w wymaganiach środowiskowych. Według belgijskiej prezydencji legislacyjnej Rady UE, rewizja będzie kompromisem między żądaniami rolników a utrzymaniem wysokiego poziomu wspólnotowych ambicji środowiskowych. Projekt przeszedł 26 marca przez radę z niewielkimi zmianami w stosunku do wersji wyjściowej KE z 15 marca.
Rada UE zaakceptowała zmiany w tzw. normach dobrej kultury rolnej zgodnej z ochroną środowiska (GAEC). To zbiór dziewięciu ochronnych kanonów korzystnych dla środowiska i klimatu, których spełnianie jest warunkiem otrzymania przez unijnych rolników dopłat bezpośrednich. Państwa członkowskie mają uzyskać możliwość tymczasowego odstępowania od niektórych wymogów w przypadku nieprzewidzianych warunków klimatycznych. Raz do roku będą składały KE raport o takich odstępstwach. Rewizja przewiduje też wyjątki od niektórych norm GAEC, w szczególności dotyczących utrzymywania tzw. okrywy glebowej oraz tzw. zmianowania upraw, które będą mniej obciążające szczególnie na obszarach narażonych na suszę lub duże opady. Zmiany dotyczą również wyjątkowo bulwersującego rolników obowiązku ugorowania gruntów. Małe gospodarstwa o powierzchni poniżej 10 ha zostaną zwolnione z kontroli oraz kar związanych z nieprzestrzeganiem wymogów. Aż 65 proc. beneficjentów wspólnej polityki rolnej UE to właściciele właśnie takich gospodarstw, mimo że stanowią one zaledwie około 10 proc. łącznej powierzchni gruntów rolnych.
Po wieściach pomyślnych dla rolników szybko odezwały się nożyce po drugiej stronie. Niezadowolone z rewizji wspólnej polityki rolnej są organizacje pozarządowe, zajmujące się ochroną środowiska oraz konsumenckie. Grupowo wystosowały do Ursuli von der Leyen, przewodniczącej KE, list z żądaniami wycofania propozycji zmian. Ich zdaniem unijni decydenci pod wpływem ciśnienia wyborczego ulegają fałszywej narracji, która przeciwstawia ochronę środowiska współczesnemu rolnictwu.
Propozycja rewizji przepisów trafi teraz do Parlamentu Europejskiego (PE). Będzie procedowana w przyspieszonym trybie i niemal na pewno poddana głosowaniu na pożegnalnej sesji kończącej się kadencji PE, która odbędzie się w Strasburgu 22-25 kwietnia. Następnie ministerialna Rada UE – która z definicji jest organem ponadkadencyjnym – formalnie przyjmie nowelizujące rozporządzenie, które zostanie opublikowane w Dzienniku Urzędowym UE i po niedługim okresie vacatio legis wejdzie w życie. Najprawdopodobniej stanie się to jeszcze przed wyborami do PE, które odbędą się w 27 państwach w przedłużony weekend 6-9 czerwca. A zatem realnie wygląda na to, że skumulowane protesty rolnicze w wielu państwach okażą się częściowo skuteczne i kilka najbardziej bulwersujących przepisów z unijnego prawa zniknie. Oczywiście nie ma mowy o żadnym wyrzuceniu Europejskiego Zielonego Ładu w całości do kosza. Tak brzmiało najbardziej skrajne żądanie protestujących, ale przecież było wiadomo, że w takim brzmieniu jest absurdalne.

