TrustBuddy wchodzi do Polski

Eugeniusz Twaróg
21-03-2013, 00:00

Rynek pożyczkowy skusił kolejnego gracza. Z nowym modelem biznesowym. Zapłaci pożyczkobiorca. Słono.

Zaczynali od pokera on-line, potem udzielali pożyczek esemesowych, wreszcie przekształcili się w pośrednika, łączącego cechy klasycznego pożyczkodawcy i społecznościowego serwisu pożyczkowego. TrustBuddy, norweska firma notowana na Nasdaq OMX w Sztokholmie, w kwietniu wchodzi do Polski. Właściwie już tu jest — działa jej strona internetowa w języku polskim (na razie pełni funkcję wyłącznie informacyjną), a jak wynika z naszych informacji, trwa rekrutacja pracowników, w tym country managera.

TrustBuddy to gracz, jakiego na szybko rosnącym rynku pożyczkowym w Polsce jeszcze nie było. Sposób działania firmy przypomina nieco rodzimy Kokos.pl, społecznościowy serwis pożyczkowy, kojarzący tych, którzy mają pieniądze do pożyczenia, z osobami potrzebującymi finansowania. Równocześnie jednak TrustBuddy ma ceny agresywnego pożyczkodawcychwilówek. Pełni on rolę pośrednika między pożyczkodawcą a pożyczkobiorcą.

Pieniądze wpłacane przez inwestorów dzieli na „paczki” i pożycza wielu osobom, celem dywersyfikacji ryzyka. Na stronie internetowej czytamy, że „pożyczkodawcy mogą spodziewać się zwrotu w wysokości 12 proc. rocznie”. To minimum, bo w rzeczywistości zyski mogą być wyższe. Wiele zależy od tego, w jakim systemie „inwestor” pożycza pieniądze. Jeśli np. pożyczkobiorca zadłuży się na trzy miesiące i potem poprosi o prolongatę, to przychody automatycznie wzrosną,powiększone o prowizję, jaką w takiej sytuacji zapłaci dłużnik. Podobieństwa do systemów społecznościowych się kończą, kiedy podsumujemy łączne koszty pożyczki w TrustBuddy.

Po doliczeniu prowizji pożyczkodawcy oraz serwisu rzeczywista roczna stopa procentowa rośnie do 852,9 proc. z minimalnym poziomem 219,6 proc. Serwis pożycza pieniądze tylko osobom z dobrą historią kredytową, które mają również opodatkowane dochody. TrustBuddy chwali się, że odsetek niespłaconych pożyczek wynosi 1 proc.

W oficjalnym komunikacie zapowiadającym wejście do Polski spółka szacuje liczbę potencjalnych klientów na 5,4 mln — to dwa razy więcej niż liczebność całego skandynawskiego rynku.

— Szacuje się, że wartość kredytów do 2 tys. zł wynosi około 4 mld zł, z czego połowa przypada na firmy pożyczkowe. Banków nie interesuje ten segment rynku, m.in. z powodu reputacji. Jeśli cały rynek consumer finance wynosi około 140 mld zł, to można podstawić pytanie, czy warto ostro konkurować z firmami pożyczkowymi o relatywnie mały rynek. Ma on jednak potencjał, o czym świadczy fakt, że pojawia się na nim coraz więcej graczy — komentuje Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities.

TrustBuddy International ma siedzibę w Norwegii. Działa na wszystkich rynkach Skandynawii (oprócz Danii), a od niedawna także w Hiszpanii. W 2012 r. serwis pośredniczył w udzieleniu 57,2 tys. pożyczek o wartości 260 mln SEK (129 mln zł). Biznes na razie jest na minusie. 2012 r. serwis zamknął 10,4 mln SEK straty (5,1 mln zł) przy 38,4 mln SEK przychodów (19,1 mln zł).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / TrustBuddy wchodzi do Polski