Trwa dobra passa euro
Po dwóch dniach silnych wzrostów złotego wobec dolara i euro, podczas wczorajszej sesji doszło do lekkiej zmiany trendu. Złoty co prawda w dalszym ciągu umacniał się względem waluty amerykańskiej, dostał jednak zadyszki w stosunku do euro. Zmiana tendencji nie została na szczęście spowodowana negatywnymi czynnikami wewnętrznymi, ale wydarzeniami na światowych rynkach walutowych, gdzie euro ponownie zaczęło umacniać swoją pozycję.
Z tego powodu w trakcie otwarcia czwartkowej sesji na krajowym rynku walutowym złoty kwotowany był powyżej środowego zamknięcia względem dolara i tracił nieco w stosunku do nowej waluty europejskiej.
Za dolara trzeba było zapłacić 4,3895 zł wobec 4,3980 zł w środę po południu. Z kolei wartość euro ustalona została na poziomie 3,9270 zł, o 2,95 gr więcej niż dzień wcześniej.
Na rynku, zdaniem dealerów, dało się odczuć nerwowość wywołaną oczekiwaniami na decyzję prezydenta w kwestii kandydatury na prezesa Narodowego Banku Polskiego. Ta niepewność w pewnym stopniu przekładała się na wycenę naszej waluty, która poddawała się lekkim wahaniom.
Niemniej jednak, decydujący wpływ na kurs złotego miały sygnały napływające z zagranicy. Wskazywały one na nie najlepszą passę dolara, którego inwestorzy pozbywali się w obawie o spowolnienie tempa wzrostu amerykańskiej gospodarki i dalsze spadki na giełdach akcji w USA. Zmiana sentymentu do tej waluty spowodowała, że jej wartość spadła do najniższego od 11 tygodni poziomu względem euro. Kurs odniesienia obu walut kształtował się na poziomie 89,68 centa za euro, czyli mniej więcej tyle, ile pod koniec września, kiedy to nastąpiła interwencja grupy G7 w obronie euro.
Na słabnącym dolarze oprócz złotego korzystały także inne waluty krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Korona czeska znalazła się dzięki temu na najwyższym od 3,5 miesiąca poziomie względem amerykańskiej waluty.
Narodowy Bank Polski ustalił średni kurs dolara na 4,3813 zł wobec 4,4093 zł dzień wcześniej. Wycenę zwiększyła za to waluta europejska, która osiągnęła poziom 3,9190 zł, gdy w środę bank centralny ustalił jej cenę na 3,8974 zł.