Zapowiedzi protestów brzmiały groźnie, ale powód był absurdalny — związkowcy kłócili się z rządem o czas i miejsce negocjacji.
Kilka dni temu organizacje związkowe działające w branży węglowej zagroziły rozpoczęciem protestów, jeśli do 17 listopada (czyli do piątku) Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki, nie ustali z nimi terminu i miejsca spotkania zespołu trójstronnego ds. bezpieczeństwa socjalnego górników. Skończyło się na groźbach.
Spór dotyczył... miejsca spotkania. Związkowcy upierali się przy Śląsku. Wiceminister konsekwentnie zapraszał do Warszawy. Wreszcie uległ.
— Wiemy, że dojdzie do spotkania na Śląsku jeszcze w tym miesiącu — mówi Wacław Czerkawski, wiceprzewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce.
Pomieszanie ról
Zdaniem części ekspertów z branży, związkowcy szukają punktów zapalnych, a potem straszą Polskę strajkami. Nikt tego jednak nie chce mówić pod nazwiskiem, by nie zadzierać ze związkami. Inni specjaliści nawołują do kompromisu.
— Potrzebna jest merytoryczna dyskusja związków i rządu o przyszłości branży, ale z udziałem ekspertów górniczych — twierdzi Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej (GIPH).
Związki ostro krytykują strategię branży na lata 2007-15 przedstawioną przez Ministerstwo Gospodarki ponad miesiąc temu. Przewiduje ona m.in. sprzedaż mniejszościowych pakietów akcji spółek węglowych na giełdzie.
— Jesteśmy przeciwni prywatyzacji branży i sprzedaży kopalń należących do Kompanii Węglowej eksporterowi węgla Węglokoksowi. Nie zgadzamy się, by spółki węglowe ponosiły koszty wypłat osłon socjalnych — dodaje Wacław Czerkawski.
Czas goni
Paweł Poncyljusz podkreśla, że chce rozmawiać ze związkami.
— Pod warunkiem, że będzie to dyskusja merytoryczna. Jeśli związkowcy uważają, że sprzedaż kopalń pogorszy sytuację kompanii, niech przedstawią wyliczenia — uważa wiceminister gospodarki.
Najpóźniej w grudniu strategią dla węgla ma się zająć Rada Ministrów, a do Sejmu powinien trafić projekt ustawy górniczej.
— 31 grudnia kończy się obowiązywanie poprzedniej ustawy, brak nowej może postawić w trudnej sytuacji spółki węglowe —ostrzega prezes Olszowski.