Trwa usuwanie skutków nawałnic

PAP
opublikowano: 2008-08-17 18:39

Trwa usuwanie skutków wichrów i burz, które w sobotę i niedzielę zniszczyły i uszkodziły wiele domów, powaliły drzewa i słupy energetyczne. Najbardziej ucierpiały miejscowości w woj. opolskim, śląskim i łódzkim. Do pomocy w usuwaniu szkód włączyło się wojsko.

Na Śląsku dwie osoby zginęły, a kilkanaście z obrażeniami trafiło do szpitali. Żywioł zniszczył setki domów, powalił hektary lasów, uszkodził linie energetyczne i telekomunikacyjne, samochody, a także wiele budynków. W niedzielę energetycy wciąż pracowali nad przywróceniem zasilania wielu odbiorcom w województwie. Utrudnienia wystąpiły na szlakach kolejowych Tarnowskie Góry- Lubliniec i Strzelce Opolskie-Toszek. Do czasu ich usunięcia zorganizowano komunikację zastępczą, a pociągi pośpieszne kierowano na okrężne drogi.

Mieszkańcy powiatów lublinieckiego i częstochowskiego w niedzielę od rana znów ruszyli do usuwania zniszczeń spowodowanych w piątek przez trąbę powietrzną. Po nocnej przerwie do prac przystąpili także strażacy.

W ciągu minionej doby straż pożarna na Śląsku interweniowała 133 razy w związku z wichurą i 209 razu z powodu ulewy; 19 razy strażacy wyjeżdżali w związku z zagrożeniami budowlanymi spowodowanymi przez nawałnice.

Na Opolszczyźnie służbom energetycznym udało się odtworzyć ok. 60 proc. sieci energetycznej zniszczonej w wyniku piątkowej wichury. Uszkodzeniu uległy dziesiątki kilometrów średniego i setki kilometrów linii niskiego napięcia.

Prawdopodobnie od uderzenia pioruna w nocy z soboty na niedzielę spłonął dom we wsi Warkałki koło Ostródy (woj. warmińsko- mazurskie). W pożarze zginęła kobieta, a ciężko poparzonego mężczyznę przewieziono do szpitala w Olsztynie. Poza tym, nocne burze nad Warmią i Mazurami wbrew zapowiedziom nie wyrządziły większych szkód, nie uszkodziły linii energetycznych ani budynków.

Na Podlasiu w kilku wsiach powiatów zambrowskiego i wysokomazowieckiego nocna wichura wyrządziła znaczne straty materialne. Kilkadziesiąt budynków ma uszkodzone dachy, co najmniej siedem drewnianych stodół zostało zniszczonych. Strażacy odnotowali ponad 350 interwencji, w większość do usuwania skutków wichury, zwłaszcza - odblokowywania dróg, zatarasowanych przez zwalone drzewa lub konary. Przed południem 8 tys. odbiorców w woj. podlaskim wciąż nie miało prądu.

Na Mazowszu w powiatach węgrowskim, sokołowskim i siedleckim nawałnice zniszczyły wiele budynków. Wiele piwnic zalała woda, jednak nikt nie został bezpośrednio poszkodowany. Strażacy interweniowali 200 razy, na drogi zwaliło się wiele drzew.

Marszałek województwa łódzkiego zapowiedział pomoc finansową dla gmin, które doznały najpoważniejszych zniszczeń.

W Szczecinie w niedzielę po południu odwołano ostrzeżenie przed intensywnymi opadami deszczu na Pomorzu Zachodnim.

Jak poinformował Sztab Generalny, w usuwaniu skutków nawałnic pomaga ponad 170 żołnierzy. Wojsko przeznaczyło do prac kilkanaście pojazdów i kuchnie polowe, agregaty prądotwórcze, kilka namiotów, trzy spycharko-ładowarki. Żołnierze zostali skierowani do miejscowości Kalina, Rusinowice, Strzelce Opolskie, Ujazd, Sieronowice, Zimna Wódka i Błotnica Strzelecka.

W sobotę premier Donald Tusk spotkał się z mieszkańcami najbardziej dotkniętych kataklizmem okolic. Na Opolszczyźnie zapewnił, że nikt z poszkodowanych nie zostanie bez pomocy. Zapowiedział, że procedury przyznawania pomocy zostaną opracowane w poniedziałek i będą "maksymalnie proste. We wtorek premier ma podjąć decyzje, które "dadzą ludziom gwarancje, że ich domy zostaną odbudowane".

Nawałnice, które miejscami przekształcały się w trąby powietrzne, uszkodziły lub zniszczyły 770 budynków, dziesiątki samochodów i maszyn rolniczych. W poszczególnych województwach powołano sztaby kryzysowe. Trwa szacowanie szkód, policja pilnuje zniszczonego dobytku, by nie doszło do kradzieży i dewastacji. (PAP)