Trwa walka operatorów alternatywnych

Marcin Złoch
08-09-2004, 00:00

Nazwa operator alternatywny określa pozycję wobec TP SA. Ale to już nie jedyny konkurent...

Operatorzy alternatywni już nie konkurują tylko z dominującą pozycją rynkową Telekomunikacji Polskiej (TP SA), rywalizacja przenosi się na własne „podwórko” — gracze coraz częściej konkurują pomiędzy sobą.

— Pomiędzy operatorami alternatywnymi odczuwalna jest konkurencja w połączeniach realizowanych za pomocą prefiksów. Konkurowanie lokalne? Praktycznie nie ma takiego zjawiska. Sieci będące własnością operatorów nie zazębiają się — wynika to z wyznaczonych przez regulatora obszarów koncesyjnych i z braku kapitału potrzebnego operatorom niezależnym do wejścia w konkurencyjny obszar — przekonuje Tadeusz Kostka, prezes Telefonii Dialog.

— Obecnie zacięta pomiędzy niezależnymi operatorami rywalizacja trwa wszędzie tam, gdzie dopuszczono konkurencję, choć głównie walka toczy się o dotychczasowych klientów TP SA. Większość operatorów koncentruje się na rywalizacji w segmencie dużych i średnich przedsiębiorstw. Jedynie nieliczne firmy chcą obsługiwać klientów indywidualnych i mniejsze firmy. Sądząc po deklaracjach przedstawicieli firm zamierzających wejść na polski rynek, w najbliższym czasie niewiele się w tym zakresie może zmienić — dodaje Piotr Nesterowicz, dyrektor generalny Tele2 Polska.

Stołeczni rywale

Zdaniem Jolanty Ciesielskiej, rzecznika prasowego Netii, operatorzy alternatywni dotychczas nie mieli szansy na bezpośrednią rywalizację pomiędzy sobą. Właściwie tylko stolica była miejscem takiego eksperymentu, ale rywalizacja dotyczyła klientów z sektora biznesowego.

— Oczywiście inaczej wygląda sytuacja w usługach dla klientów biznesowych, szczególnie korporacyjnych — tu jest ostra konkurencja. Obecnie, pod rygorem nowego prawa telekomunikacyjnego, może się okazać, że pojawi się również konkurencja w sektorze usług dla klientów indywidualnych — potwierdza Jolanta Ciesielska.

Wszyscy razem

Walkę konkurencyjną w gronie operatorów alternatywnych może zakończyć zapowiadana przez analityków branży konsolidacja operatorów. Podmiotem, który zdaniem badaczy może aktywnie uczestniczyć w tym procesie, jest warszawska Netia. Prezes tej spółki niejednokrotnie podkreślał, że jego firma jest jedynym krajowym operatorem alternatywnym, który ma uporządkowane sprawy finansowe, a jednocześnie dysponuje odpowiednio dużą siłą rynkową.

OKIEM konkurenta

Wielki brat

Rynek, dzięki temu, że jest konkurencyjny, może się rozwijać. Będzie więc coraz większy, co jest szansą dla wszystkich graczy. Operatorzy alternatywni na pewno nie wykroili jeszcze całej przypadającej im części tortu, choćby dlatego, że niektóre kawałki wciąż są nawet nie nadgryzione. Konkurenci TP czekają na otwarcie rynku lokalnego i na pewno zdobędą znaczący w nim udział. Powiększą też z pewnością swój udział w rynku połączeń z sieciami komórkowymi. Udział w nim TP wynosi dziś już mniej niż 80 proc. Co do rynku internetowego, z pewnością jest on wart uwagi operatorów alternatywnych, zwłaszcza że telekomom na całym świecie kurczą się przychody z tradycyjnych usług, w tym usług głosowych. Kurczy się jednak także rynek wąskopasmowy, bo rozwój idzie w kierunku transmisji szerokopasmowej. Przewidujący operatorzy przechodzą zatem w tej sytuacji na taką platformę.

Barbara Górska rzecznik TP SA

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Złoch

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Innowacji / Technologie / Trwa walka operatorów alternatywnych