GPW będzie piąć się w górę, dopóki zagraniczni gracze nie znudzą się polskim rynkiem, a sondaże przedwyborcze nie sprawią niespodzianki.
Sebastian Bogusławski
zarządzający Pekao OFE
- Zdrowe wzrosty mamy już za sobą. Teraz giełda rośnie siłą rozpędu hossy. Popyt kreują głównie inwestorzy zagraniczni. Krajowi gracze podchodzą do rynku wstrzemięźliwie. Spółki są dość dobrze wycenione, a ich kursy uwzględniają już wskaźniki makroekonomiczne. A zatem od nastrojów zagranicznych graczy zależeć będą dalsze losy warszawskiego parkietu. Ponieważ ich nastawienie do polskiego rynku jest dobre, powinniśmy obserwować wzrosty. Oprócz ewentualnego wycofania się kapitału zagranicznego nie widać większych zagrożeń. Nawet wybory nie powinny wywołać zawirowań. Spodziewane rządy koalicji PO i PiS mają być prorynkowe. Niepokój mogłoby wzmóc jedynie zamieszanie w sondażach.
Paweł Homiński
zarządzający OFE Dom
- Choć trend wzrostowy króluje od dłuższego czasu, to nadal nie ma sygnałów, by miał się odwrócić. Sporo pieniędzy w ten rynek pompują towarzystwa funduszy inwestycyjnych i firmy asset management. Dobre nastawienie mają do niego także gracze zagraniczni. Poza tym wszystko wskazuje na to, że wyniki spółek za drugi kwartał i zapowiedzi na kolejny będą dobre. Jedynym czynnikiem, który mógłby zakłócić trend wzrostowy, są wybory. Rysująca się nowa koalicja raczej nie zaszkodzi rynkom, a ewentualne zawirowania polityczne mogą wywołać kilkuprocentową korektę. Nie sądzę, by spowodowały długotrwałe odwrócenie trendu.
Grzegorz Zatryb
wiceprezes PTE Skarbiec-Emerytura
- Za utrzymaniem się wzrostowego trendu przemawia dobra sytuacja na rynkach zagranicznych. Hossę podtrzymywać powinny także polepszające się wskaźniki makroekonomiczne, co z kolei powinno znaleźć odzwierciedlenie w lepszych wynikach spółek, szczególnie w trzecim i czwartym kwartale. Zagrożeniem są wybo- ry. Trudno jednoznacznie powiedzieć, jak na ewentualne zawirowania polityczne będzie reagował rynek.
Jarosław Skorupski
członek zarządu Pocztylion-Arka PTE
- Dalsze wzrosty nie są wykluczone, ale do rynku trzeba podchodzić ostrożnie. Za ruchem w górę przemawia ciągłe zainteresowanie inwestorów zagranicznych. Dane makro także pokazują, że w gospodarce może być lepiej, niż początkowo zakładali ekonomiści. To może wzmocnić optymizm giełdowych inwestorów. Z drugiej jednak strony należy pamiętać, że spółki nie są już tanie i najbliższe wyniki zweryfikują ich wartość.