Trzeba się przygotować na przemysł 4.0

opublikowano: 05-03-2018, 22:00

Polska jest w grupie liderów, którzy mają szansę skorzystać na transformacji produkcji, ale ma sporo do zrobienia.

U progu czwartej rewolucji przemysłowej World Economic Forum i AT Kearney zbadały stan przygotowania stu krajów świata do nadchodzących zmian. Polska znalazła się wśród 25 czołowych krajów, które są dobrze przygotowane.

Badanie obejmuje dwa wymiary: strukturę produkcji, na którą składa się skala i złożoność sektora produkcyjnego, oraz dźwignie produkcji, które mogą okazać się decydujące w przyszłości. Najlepsze wyniki — 7,5 na 10 punktów — Polska osiągnęła w kategorii złożoność sektora produkcyjnego, która bada, ile krajów jest w stanie wytworzyć te same artykuły. Wysoką ocenę (6,4 na 10) Polska zdobyła w kategorii handel i inwestycje. Inwestycje greenfield (od podstaw) rosły w ostatnich trzech latach o ok. 7 proc. rocznie, podczas gdy w UE był to niecały 1 proc.

Polska ma jednak kilka słabych punktów. Piętą achillesową jest kategoria „Technologia i innowacje”, w której zdobyliśmy 4,8 na 10 punktów. Szczególnie nisko zostały ocenione: absorpcja technologii na poziomie firm, otwartość przedsiębiorstw na przełomowe pomysły i współpraca w zakresie innowacji przede wszystkim między jednostkami naukowymi a biznesem. Tylko 5,7 punktów na 10 Polska dostała w obszarze „Kapitał ludzki”, w którym oceniane są zdolność kraju do przyciągnięcia i utrzymania pracowników, jakość szkolnictwa zawodowego oraz uczenie krytycznego myślenia.

— Jedną z dobrych praktyk jest kształcenie dualne, mocno rozwinięte w Niemczech. W Polsce takie kształcenie wdrożyły Politechnika Lubelska z Siemensem. Studenci rozwiązują realne case study, a ćwiczenia odbywają się na urządzeniach i systemach wykorzystywanych w przemyśle. Niestety, rozwiązania tego typu to wciąż wyjątek od reguły — mówi Anna Wierzbicka, menedżer w AT Kearney.

Maciej Gawinecki, dyrektor w warszawskim oddziale AT Kearney, podkreśla, że Polska jest na granicy i ma szansę pozostać w gronie liderów, ale jeśli nie podejmie odpowiednich działań, wypadnie z tej grupy.

— Czwarta rewolucja przemysłowa zapoczątkuje selektywny reshoring [powrót zakładów produkcyjnych do krajów macierzystych — przyp.red.], nearshoring [przeniesienie procesów biznesowych do państwa bliskiego pod względem geograficznym i kulturowym — przyp. red.] i inne strukturalne przemiany dla globalnego łańcucha wartości. Trzeba zastanowić się, jak w nowych realiach pozostać atrakcyjnym kierunkiem inwestycyjnym. Wszystkie kraje stoją przed wyzwaniami, których nie jest w stanie samodzielnie rozwiązać ani sektor publiczny, ani sektor prywatny, konieczna jest współpraca. Polska potrzebuje nowych rozwiązań w zakresie partnerstwa publiczno- -prywatnego — mówi Maciej Gawinecki. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Trzeba się przygotować na przemysł 4.0