Trzeba się ruszyć, żeby awansować

opublikowano: 04-11-2013, 00:00

Polaków na wysokich stanowiskach w koncernach będzie przybywać. Warunek: zagraniczny epizod w CV

Ilu jest Polaków w międzynarodowych korporacjach? Portal Spraw Zagranicznych przygotowywał od 2009 do 2011 r. raporty z listą 50 menedżerów. Nazwiska się powtarzały. Jak na 38-milionowy naród, nie mamy wielu szefów na skalę globalną.

Zobacz więcej

Beata Stelmach, była wiceminister spraw zagranicznych, od dziś będzie kierować polskim GE, regionalną potęgą w strukturach koncernu. Tomasz Dąbrowski będzie zarządzał europejską siecią kancelarii Dentons, siódmej prawniczej siły na świecie. Awanse Polaków na międzynarodową skalę są coraz liczniejsze. Byłoby ich jeszcze więcej, gdyby menedżerowie znad Wisły byli bardziej mobilni. Polskiej ekspansji w globalnych koncernach poświęcimy kolejną debatę w cyklu „Czas na patriotyzm gospodarczy”. (FOT. MW)

Rodzina i mało czasu

Powodów jest kilka.

— Polacy nie są zbyt mobilni. Wielu moich kolegów świadomie podejmowało decyzję, że nie ruszą się z Polski. Ze względu na dobre perspektywy wzrostu biznesu na miejscu lub ze względu na rodzinę. Jednak bez międzynarodowego doświadczenia trudno jest zrobić karierę w korporacji. Trzeba trochę pojeździć — uważa Mirosław Gryszka, dyrektor grupy krajów na Rosję, kraje bałtyckie, centralną Azję i kraje kaukaskie w grupie ABB. Od 1990 r., czyli momentu przejęcia Zamechu przez ABB, był zatrudniony w tym koncernie, ale nie zawsze w Polsce, choć teraz pracuje z domu. Inny powód to młoda gospodarka rynkowa.

— Międzynarodowe korporacje zaczęły wchodzić do Polski po 1989 r. W latach 90. niektóre z nich otwierały w Polsce regionalne centrale, w których powoli zaczęły zatrudniać Polaków. Na początku XXI wieku Polacy powoli zaczęli wchodzić w struktury europejskie i światowe. Mamy więc nieco ponad 20 lat doświadczeń, a inni kilkadziesiąt — wyjaśnia Jacek Levernes, członek zarządu HP na Europę, Bliski Wschód i Afrykę, prezes ABSL.

Jak to się robi

Zdaniem Juliusza Komorka, najmłodszego członka 9-osobowego zarządu linii lotniczej Ryanair, kluczowe jest wykształcenie na zagranicznej uczelni. — W firmach amerykańskich jest sporo polskich nazwisk, ale niekoniecznie imion. To może oznaczać, że do władzy dochodzi 2.-3. pokolenie emigracyjne, wykształcone w USA, startujące z tego samego poziomu — uważa Juliusz Komorek. Po studiach w Polsce przez rok uczył się w Amsterdamie, pracował dla firmy telekomunikacyjnej, potem w polskiej ambasadzie przy UE w Brukseli i w Komisji Europejskiej.

— Szukałem pracy w liniach lotniczych, bo miałem w tej branży doświadczenia. Byłem otwarty na to, gdzie będę mieszkać. W awansie pomogło mi w dużym stopniu to, że przyłączyłem się do Ryanaira 10 lat temu, gdy firma była stosunkowo nieduża, choć wówczas czterokrotnie większa niż LOT, a teraz jest największą [tanią — red.] linią lotniczą w Europie. Być może, gdybym dziś szukał tej pracy, tobym jej nie dostał — mówi Juliusz Komorek. Niewykluczone, że pracę i tak by dostał, bo polscy menedżerowie mają „to coś”.

— Polacy łączą w sobie germańsko-anglosaski styl korporacyjno-biznesowy z umiejętnością budowania relacji charakterystyczną dla mieszkańców południowej Europy i adaptowaniem się do sytuacji, co jest pewnie efektem naszej historii. Dla osób zajmujących się ogólnym zarządzaniem połączenie tych wszystkich cech daje sukces — uważa Jacek Levernes.

Czas na patriotyzm gospodarczy to projekt zorganizowany przez „Puls Biznesu”. Pierwsza odsłona cyklu zakończyła się w czerwcu — w trakcie debat z udziałem najważniejszych postaci administracji rządowej, najwybitniejszych polskich przedsiębiorców oraz czołowych menedżerów poruszane były tematy: czym jest współczesny patriotyzm gospodarczy, jak powinny wyglądać relacje biznesu z polityką, jak administracja może wspierać przedsiębiorców, m.in. w ekspansji międzynarodowej, i jak przedsiębiorcy mogą się zrewanżować, angażując się w finansowanie kultury, edukacji i sportu. W drugiej części programu, zainaugurowanej 1 września, poruszane będą tematy związane z: sukcesami polskiego biznesu — udaną transformacją państwowych gigantów z molochów w prężnie działające organizacje, firmami o długich tradycjach, które świetnie odnajdują się we współczesnym świecie, menedżerami, którzy pną się po szczeblach kariery w globalnych strukturach oraz udaną ekspansją zagraniczną polskich firm.

Relacje z wszystkich debat można przeczytać i obejrzeć na patriotyzm.pb.pl

Oni wystąpią podczas listopadowej debaty „Polski menedżer w globalnej firmie”

Roman Wieczorek jest od stycznia 2010 r. wiceprezesem wykonawczym w zarządzie Skanska w Sztokholmie i członkiem wykonawczej grupy zarządzającej Skanska odpowiedzialnym za rozwój w Europie Środkowej (Polska, Czechy, Słowacja i Rumunia). W latach 2002-05 był wiceprezesem, a przez następnych pięć lat prezesem Skanska w Polsce.

Jacek Pawlak jest od stycznia 2012 r. — jako pierwszy Polak w koncernie — szefem Toyota Motor Poland. Z firmą związany od 1991 r., pełnił stanowiska m.in.: dyrektora działu rozwoju sieci dilerskiej, dyrektora handlowego, dyrektora zarządzającego w Polsce. W 2006 r. awansował do europejskiej centrali koncernu.

Jacek S. Levernes jest członkiem zarządu HP na Europę, Bliski Wschód i Afrykę i wiceprezesem HP Global Business Services na region EMEA. Od 17 lat zarządza firmami na świecie, absolwent międzynarodowych uczelni biznesowych w USA, Singapurze, Norwegii i Francji. W 2009 r. współtworzył Związek Liderów Sektora Usług Biznesowych w Polsce (ABSL), którego prezesem jest do dziś.

Tomasz Klekowski jest od września 2006 r. dyrektorem regionalnym na Europę Środkową i Wschodnią w Intel Corporation. Do zespołu Intela dołączył w 1998 r., po dwóch latach przejął odpowiedzialność za sprzedaż firmy w dużych sieciach handlowych, od lipca 2002 r. był dyrektorem sprzedaży OEM & Retail w Europie Środkowej i Wschodniej, a od września 2004 r. — szefem kanału sprzedaży w regionie.

Małgorzata O’Shaughnessy jest od 1995 r. dyrektor generalną Visy w Polsce, a od pięciu lat odpowiada też za Czechy i Słowację. Wcześniej odpowiadała za kraje nadbałtyckie, a w pierwszej połowie lat 90. za Rosję, Ukrainę i Białoruś. Studiowała na SGPiS (dziś SGH) i kontynuowała naukę w Londynie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Patronat honorowy

Partnerzy

Partnerzy debaty tematycznej Finansowanie 4.0

Partnerzy debaty tematycznej Przemysł 4.0

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu