Trzęsienie ziemi na szczytach Tepsy

Katarzyna Latek
opublikowano: 17-09-2009, 00:00

Idzie nowe. Zmienił się prezes Centertela, zmiany dotyczą też zarządu TP. Prace nad strategią w toku.

Mariusz Gaca

pokieruje Orange

Idzie nowe. Zmienił się prezes Centertela, zmiany dotyczą też zarządu TP. Prace nad strategią w toku.

Największy polski telekom przygotowuje się do wdrożenia nowej strategii. Ma ją upublicznić w czasie prezentacji wyników finansowych za trzeci kwartał. Na razie wprowadził zmiany personalne na najwyższych stanowiskach.

Sporo emocji na rynku wzbudziło zwłaszcza odsunięcie Grażyny Piotrowskiej-Oliwy od kierowania Orange. Jej miejsce zajął Mariusz Gaca, który zrezygnował z zasiadania w zarządzie TP (odpowiadał za biznes) i został dyrektorem wykonawczym ds. sprzedaży i obsługi klientów.

Nowy model

To niejedyna zmiana. Z pracy zrezygnował Richard Shearer, dotychczasowy członek zarządu TP. Na jego miejsce powołano Vincenta Lobry, który teraz pełni funkcję wiceprezesa ds. marketingu i strategii. Piotr Muszyński jako wiceprezes ds. operacyjnych będzie teraz odpowiadał za pion klientów operatorów oraz departament jakości. Wcześniej brał udział w negocjacjach z operatorami i Urzędem Komunikacji Elektronicznej (UKE), dotyczących ewentualnego podziału Tepsy.

— Dał się poznać jako osoba, z którą można konstruktywnie współpracować — mówi Anna Streżyńska, prezes UKE.

W liście do załogi Maciej Witucki, prezes TP, poinformował, że w spółce powstaje departament transformacji, odpowiedzialny za wdrożenie nowego modelu operacyjnego i wsparcie kluczowych projektów. Na jego czele staje Piotr Gajek. Departament będzie podlegał bezpośrednio prezesowi.

Domysły, domysły

Analitycy są na razie ostrożni w komentowaniu tych zmian. Twierdzą, że TP bardzo potrzebuje nowej strategii, ale nie wiedząc, co będzie zawierała, trudno przewidzieć skutki samych zmian personalnych. Wskazują jednak, że rynek telefonii stacjonarnej mocno się kurczy, rośnie konkurencja wśród dostawców szerokopasmowego Internetu, a Orange nie jest już tak dynamiczną lokomotywą grupy, jak wcześniej. Dał się wyprzedzić Polkomtelowi, a pod niektórymi względami także Polskiej Telefonii Cyfrowej.

— To może być jeden z powodów. Inny to antypatia między byłą już szefową Orange a Anną Streżyńską, prezes UKE — sugeruje znany analityk giełdowy.

W podobnym duchu wyraża się menedżer z konkurencyjnego telekomu.

Nie wszyscy jednak podzielają to zdanie. Znany menedżer z branży telekomunikacyjnej twierdzi, że choć animozje między szefową Orange a prezes UKE były tajemnicą poliszynela, jednak raczej nie były głównym powodem zmiany na stanowisku prezesa komórkowego telekomu.

— Piotrowska-Oliwa już od dawna nie zajmowała się współpracą z regulatorem. Byłoby dziwne, gdyby TP teraz zdecydowała się jej pozbyć ze względu na Annę Streżyńską — mówi nasz rozmówca.

Anna Streżyńska również ucina te pogłoski.

— Zdarzało się, że byłyśmy w merytorycznym sporze. Jednak pani Piotrowska-Oliwa zawsze stawała z otwartą przyłbicą, za co ją cenię. Poza tym takie działanie ze strony TP nie miałoby sensu. Wtedy wszyscy operatorzy komórkowi powinni zmienić prezesów, bo wszyscy zachowują się wobec regulatora tak samo — mówi prezes UKE.

Nasz rozmówca z branży telekomunikacyjnej wskazuje inne możliwe powody — dotyczące samej TP.

— Grażyna Piotrowska-Oliwa od dłuższego czasu była odsunięta od reprezentowania firmy na zewnątrz. Prawdopodobnie także od decyzji. Jak można mieć dobre wyniki, skoro nie ma się wpływu na decyzje? — komentuje menedżer z branży.

Katarzyna Latek

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Latek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu