Trzy bankowe propozycje

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2005-10-27 00:00

Korporacja Polskie Stocznie chce wyemitować obligacje wartości 100 mln USD. Ma oferty Deutsche Dresdner Banku, Banku BPH i ABN Amro.

Prawo i Sprawiedliwość (PiS) zapowiedziało rezygnację z konsolidacji sektora stoczniowego, którą miała przeprowadzić Korporacja Polskie Stocznie (KPS). Nie chce ona jednak zwijać żagli i przygotowuje emisję obligacji wartości 100 mln USD. KPS planowała już nawet wybór banku emitenta, ale z ostateczną decyzją woli poczekać do czasu ukonstytuowania się rządu.

— Poprosiliśmy o uszczegółowienie ofert. Rozpatrujemy trzy propozycje — Deutsche Dresdner Banku, Banku BPH i ABN Amro — mówi Jerzy Konopka, wiceprezes KPS.

Decyzja może zapaść w ciągu dwóch tygodni. Agencja Rozwoju Przemysłu, właściciel KPS, ma gwarantować obligacje, dając bankowi tzw. letter of comfort, czyli swego rodzaju gwarancje wykonania kontraktów i zachowania określonych norm.

Dodatkowe wsparcie

— Rozumiem, że korporacja chce wreszcie zbudować system finansowania. Medialne zapowiedzi o jej likwidacji nie mogą być powodem zaprzestania działań. Konsolidacji nie będzie, ale jeśli korporacja zbuduje dodatkowy lewar finansowy dla stoczniowych kontraktów i będzie on zgodny z prawem, należy się cieszyć — mówi Dariusz Adamski, szef Solidarności w Stoczni Gdynia, jeden z przeciwników konsolidacji, który skutecznie przekonywał PiS do koncepcji wejścia inwestorów.

Zdaniem Jerzego Konopki, dzięki emisji obligacji korporacja może udzielać kredytów dla tworzonych przez stocznie spółek zadaniowych dla każdego kontraktu. Na przykład jeśli statek kosztuje 50 mln USD, KPS może pożyczyć 20 mln USD, pozostałą kwotę stocznie muszą uzyskać z kredytów komercyjnych. System nie jest nowy, a wiele lat temu wdrożono go w Stoczni Gdynia. Tyle że zamiast pożyczki z korporacji, środki w postaci zaliczek przekazywali armatorzy. Problem w tym, że zarówno w przypadku finansowania zaliczkami, jak i pożyczkami korporacji stocznie muszą mieć ubezpieczenie finansowania w państwowej Korporacji Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE).

Pytania z Brukseli

Komisja Europejska ma jednak wątpliwości dotyczące funkcjonowania KUKE, obawiając się, że ten system ubezpieczeń może stanowić pomoc publiczną.

— Polscy urzędnicy powinni wyjaśnić w Brukseli system działania KUKE. Niemcy i Francuzi mają podobny — dodaje Dariusz Adamski.

Jerzy Konopka podkreśla, że system można by zróżnicować w zależności od ryzyka wykonania projektu, wówczas komercyjność działań firmy ubezpieczeniowej nie budziłaby żadnych wątpli- wości.

Pewne jest jedno. Sprawę trzeba wyjaśnić jak najszybciej, bo KUKE wstrzymuje gwarancje dla stoczni, a bez nich — czy to z armatorami, czy z korporacją — nie da się zbudować finansowania. Chyba że natychmiast zostanie wprowadzony nowy model ubezpieczeń. Na takie rozwiązanie trudno jednak liczyć.