PZU Akcji Krakowiak ściął pozycję w ukraińskich spółkach i zmniejszył liczbę składników w portfelu, Allianz Akcji Plus nabrał odwagi, a Metlife Akcji Małych Spółek popracował nad selekcją. Trzy drogi doprowadziły do tego samego celu: poprawy stóp zwrotu w tym roku.

Słońce po burzy
Z początkiem 2012 r. TFI Allianz musiało zmierzyć się nie tylko z exodusem pracowników, ale również ucieczką klientów. A gdy atakują z dwóch frontów, ciężko jest się bronić — tym bardziej, gdy portfel zbudowany jest z niepłynnych spółek, często notowanych na NewConnect. W rezultacie ostanie trzy lata fundusz zamykał w czwartym kwartylu stóp zwrotu i nawet hossa z 2013 r. nie odwróciła fatalnej passy.
Odrodzenie nastąpiło w tym roku. Maruder z grupy akcji polskich uniwersalnych z wynikiem sięgającym 10 proc. zaczął dystansować rywali. Poprawa stóp zwrotu zbiegła się co prawda z powrotem dobrej koniunktury na GPW, ale Allianz „z plusem” nie mógłby z tego skorzystać, gdyby nie gruntowna przebudowa portfela. Zarządzający zwiększył m.in. dywersyfikację.
— Nie sposób nie dostrzec pracy włożonej w wyprowadzenie portfela na prostą. Fundusz stał się bardziej selektywny. Zarządzający zdecydował się podjąć nieco większe ryzyko, poszukuje też ciekawych, krótkoterminowych okazji za granicą — ocenia Marcin Różowski, starszy analityk Analiz Online. W 2012 r. na rafie wylądowali też zarządzający Metlife Akcji Małych Spółek.
W tym przypadku problemem była selekcja. W ostatnich latach wskaźnik alfa, mierzący wpływ doboru spółek do portfela, przyjmował wartości ujemne. Na korzyść działała co prawda ekspozycja na rynki zagraniczne, ale to i tak nie wystarczyło, aby uratować przed klęską — rokrocznie Metlife plasował się w czwartym kwartylu stóp zwrotu.
W 2015 r. ten funduszowy „miś” przebudził się z zimowego snu. Od stycznia zarobił prawie 10 proc., plasując się na szczycie zestawienia stóp zwrotu. Duża zasługa w tym nowego zarządzającego — Tomasza Karszni. — Portfel został nieco przebudowany.
Większy nacisk kładę na selekcję. Pozycje w niepłynnych spółkach zostały zredukowane, a na celowniku pojawiły się firmy o solidnych fundamentach. Kilka punktów procentowych udało się wypracować na zaangażowaniu w branżę IT. W tym roku sprzyja nam również koniunktura w segmencie małych spółek — ujawnia Tomasz Karsznia.
Akcja-restrukturyzacja
Nie ukrywamy, że naszą piętą achillesową były w ubiegłym roku polskie akcje, a wyniki funduszy opartych na tej klasie są poniżej oczekiwań — w ten sposób Tomasz Stadnik, wiceprezes TFI PZU, skomentował funduszową malinę, czyli antynagrodę, jaką „Puls Biznesu” przyznał temu towarzystwu za osiągnięcia w 2014 r.
Wówczas specjalista przekonywał, że portfele przechodzą restrukturyzację i wkrótce jej efekty będą widoczne. Długo nie trzeba było czekać. PZU Akcji MiŚ skoczył w tym roku z dna tabeli na sam szczyt, a PZU Akcji Krakowiak zdystansował rywali prawie 2 pkt. proc. W poprzednich latach, a zwłaszcza w 2014 r., kotwicą dla wyników było zaangażowanie w ukraińskie spółki, które mocno traciły po wybuchu konfliktu na wschodzie tego kraju.
Nie pomagała też nadmierna dywersyfikacja (220 spółek, trzy razy więcej niż średnia), która nie pozwalała w pełni czerpać korzyści z selekcji. — Zmniejszyliśmy liczbę składników w portfelu i zredukowaliśmy zaangażowanie w ukraińskie spółki. Udało nam się też upolować kilka atrakcyjnie wycenianych firm, z potencjałem do zwyżek, płacących dodatkowo dywidendy. Utrzymujemy wysoką alokację w akcje — ujawnia Piotr Bień, szef zespołu rynku akcji TFI PZU.