Trzy wiedźmy tym razem nie czarowały na GPW

Adran Boczkowski
opublikowano: 2009-06-22 00:00

Inwestorzy mają zapewne w pamięci burzliwe dni, kiedy wygasały czerwcowe serie instrumentów pochodnych ("dzień trzech wiedźm"). Już pod koniec zeszłego tygodnia widać było jednak, że tym razem będzie spokojniej. Pomimo dużej liczby otwartych pozycji, na rynek nie płynęły z GPW komunikaty o wysokiej koncentracji na rynku. Dodatkowo czerwcowe pozycje były dynamicznie rolowane na wrześniowe.

W tydzień WIG20 obsunął się o 3,8 proc., a WIG — o 2,5 proc. Początek tygodnia był niepokojący. O ile poniedziałkowa przecena nie wzbudzała jeszcze obaw posiadaczy akcji, o tyle wtorkowa — już owszem. Niedźwiedziom udało się z łatwością sforsować 2000 pkt na WIG20. To zdezorientowało byki. W rezultacie część z nich przeszła do obozu rynkowych przeciwników i wzmagała podaż. W czwartek WIG20 otarł się nawet o 1900 pkt. Amunicja była jednak ograniczona. Przy poprawie nastrojów za granicą końcówka tygodnia była już lepsza. W piątek przy mocno rosnących obrotach byki zdecydowanie zaatakowały i wyprowadziły WIG20 o 2 proc. (do 1965 pkt). To dzięki temu wciąż znajdujemy się w kanale wzrostowym. Jeśli jednak bycze bractwo odpuści i nie zobaczymy dalszego wyraźnego wybicia indeksów, wielu graczy podąży za możliwymi silnymi sygnałami sprzedaży. Wtedy mocniejsza korekta trwającego od połowy lutego odbicia jest raczej nieunikniona.

Zamieszanie wokół dywidendy i emisji akcji PKO BP oraz wątpliwości co do ewentualnej fuzji z PZU mogły wzmóc niepewność. Po kursie państwowego banku nie było tego widać, a bank okazał się oparciem dla WIG20 (kurs wzrósł o 1,5 proc.). Jednak to nie wiara w decyzje zarządu czy resortu skarbu może stać za popytem na akcje PKO BP. Po piątkowej sesji zmieniły się wagi spółek w giełdowych indeksach. W przypadku PKO BP rewizja jest bardzo duża, bo udział tego banku w WIG20 skoczył aż o 202 pkt bazowe (z 11,6 do 13,62 proc.). Krajowe i zagraniczne fundusze, kierując się benchmarkiem, nie mogły tego nie zauważyć i dlatego doważały w portfelach PKO BP. W ten sposób mógł wykreować się popyt o wartości kilkuset milionów złotych.

Na drugim biegunie znalazł się Orlen. Nie dość, że na rynek zaczęły napływać od brokerów rekomendacje "sprzedaj", to płocki koncern stracił w składzie WIG20 70 pkt baz. To sprawiło, że duzi gracze zaczęli mocno "sypać" akcjami (wysokie obroty), a Orlen zdecydowanie zaciążył indeksowi blue chipów (stracił w tydzień 10 proc.). Tymczasem poszerza się krąg inwestorów, którzy zawierzyli analitykom BM DnB Nord i zgodnie z ich rekomendacją przystąpili do zakupu papierów Biotonu.