TSUE poparł DelayFix w sporze z Ryanairem

opublikowano: 01-12-2020, 22:00

Trybunał zabronił linii stosowania niekorzystnej dla pasażerów klauzuli. Prawnicy zacierają ręce, przewoźnik radzi poczekać.

Dostać odszkodowanie od linii lotniczej to jak wygrać los na loterii. Ale jeśli pasażer jest uparty i pójdzie do sądu, ma 90 proc. szans na wygraną, wynika z danych APRA, Stowarzyszenia Rzeczników Praw Pasażerów. Teraz w niektórych przypadkach będzie łatwiej. 18 listopada Trybunał Sprawiedliwości UE stanął po stronie DelayFix, członka APRA, w sporze z Ryanairem dotyczącym lotu na trasie Mediolan-Warszawa.

- Ryanair od lat stosował niezgodną z unijnym prawem klauzulę, zgodnie z którą pasażer lub jego reprezentant mógł podać firmę do sądu jedynie w Irlandii. Strategia przewoźnika była prosta – odrzucać roszczenia klienta i liczyć na to, że nie dojdzie do rozstrzygnięcia w irlandzkim sądzie. Klientom z innych krajów nie opłacało się lub nie wiedzieli, jak ubiegać się o nieraz niewielkie odszkodowanie za granicą. Na tym korzystał Ryanair. TSUE uznał tę praktykę za nieuczciwą i wskazał, że przewoźnika można podać do sądu nie tylko w jego kraju, ale także w kraju wylotu i przylotu. To znacznie ułatwi dochodzenie roszczeń – mówi Marcin Maciejewski, prezes DelayFix.

Uważa, że pomoże to w konfliktach również z innymi przewoźnikami i przypomina, że za opóźniony lub odwołany lot przysługuje do 600 EUR odszkodowania.

Juliusz Komorek, członek zarządu Ryanaira, który odpowiada za kwestie prawne, zaznacza, że sprawa nie jest przesądzona.

- Polski sąd, do którego sprawa teraz wróci, oceni zgodność naszej poprzedniej klauzuli jurysdykcyjnej z prawem irlandzkim. Dopiero ten wyrok pokaże, jakie znaczenie praktyczne ma wyrok TSUE – mówi Juliusz Komorek.

Od listopada 2018 r. Ryanair stosuje inną klauzulę. [MAG]

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane