W czerwcu ubezpieczyciel nie znalazł chętnych na akcje. Znów próbuje je sprzedać… ze sporą premią.
TU Europa, ubezpieczyciel z grupy Leszka Czarneckiego, był gwiazdą wczorajszej sesji. Akcje zdrożały o 22,5 proc. — do 158 zł. To reakcja na powrót do planu emisji akcji. A raczej na cenę maksymalną, którą spółka ustaliła na 160 zł, czyli o 24 proc. powyżej ceny z piątkowego zamknięcia i powyżej historycznego maksimum. Skąd ta wycena? Zarząd nie znalazł wczoraj czasu na rozmowę. A co sądzi o niej rynek? Spółka jest nieznana większości ekspertów, więc do czasu spotkań z zarządem nie chcą oficjalnie się wypowiadać.
— Wcześniej w obrocie było bardzo niewiele akcji, więc wycena rynkowa mogła nie oddawać rzeczywistej wartości spółki. Pytanie tylko, w którą stronę — mówi jeden z analityków.
— To taka socjologiczna sztuczka, polegająca na zakotwiczeniu ceny. Potem sprzedaje się akcje po cenie niższej od maksymalnej, by kupujący miał wrażenie, że kupuje tanio — dodaje zarządzający funduszami.
Do inwestorów trafi 1,58 mln akcji nowej emisji (20 proc. kapitału), a drugie tyle sprzedaje wiodący akcjonariusz — Getin Noble Bank. Licząc po cenie maksymalnej wartość oferty przekracza 502,5 mln zł.
To drugie podejście TU Europa do emisji akcji. Prospekt towarzystwo złożyło w styczniu i chciało zdążyć z ofertą przed PZU. Przeciągnęło się zatwierdzenie prospektu i z ofertą spółka ruszyła w czerwcu. Ale inwestorzy nie wykazali chęci zakupu akcji i spółka ją zawiesiła. Dlaczego teraz ma się udać? Eksperci wskazują, że poprawiły się nastroje na rynku, a świetne zachowanie kursu PZU może pozytywnie nastrajać do branży.
W 2009 r. grupa TU Europa miała 120 mln zł zysku netto, co przy cenie maksymalnej daje wskaźnik cena/zysk na poziomie 10,5. Ale w tym roku są szanse na większy zysk, bo w pierwszym półroczu spółka zarobiła na czysto 70,3 mln zł. Zapisy dla inwestorów indywidualnych ruszają jutro i potrwają do 21 września.