Siedem rekomendacji wskazuje niebezpieczeństwo mocnego zjazdu kursu. Analitycy ostrzegają, że szczególnie uważać trzeba z akcjami Puław, PGF, Emperii, Budimeksu, Astarty, Kredyt Banku i Lotosu
W piątek przedstawiliśmy listę spółek, w których analitycy domów maklerskich widzą bardzo duży potencjał wzrostu kursu. W przypadku 37 firm było to przynajmniej 25 proc., a wobec pierwszej dziewiątki można mieć nadzieję na skok kursu o 40-62 proc. Przyjrzyjmy się teraz przeciwnemu biegunowi zestawienia, który pokazuje, gdzie czai się ryzyko mocnego tąpnięcia notowań.
Przypomnijmy, że do naszej analizy bierzemy najświeższe rekomendacje brokerów, by założenia raportów oraz sytuacja biznesowa i rynkowa spółek były jak najbardziej aktualne. Jeśli mamy wątpliwości, kontaktujemy się z biurami maklerskimi. Na tej podstawie pominęliśmy m.in. niską wycenę Mercora (DM IDMSA) i Synthosa (Wood Company). Są w trakcie aktualizacji. Odrzuciliśmy do tego spółki spoza WIG20, mWIG40 i sWIG80. 47 z nich nie doczekało się w tym roku ani jednej rekomendacji.
Na podstawie zaleceń inwestycyjnych dla pozostałych 93 firm można wyznaczyć spółki o podwyższonym ryzyku inwestycyjnym. Mocne tąpnięcie nie jest oczywiście pewnikiem, a poprawność założeń i prognoz przyjętych w modelach, które stoją za liczbami, jest rzeczą względną. Każdy gracz powinien więc samodzielnie zastanowić się nad nimi i ocenić w ten sposób możliwą skalę przewartościowania danej spółki. Tym bardziej że kilka z wymienionych dziś spółek otrzymało też rekomendacje z ceną docelową wyższą od rynkowej.
Siedem spółek otrzymało w ostatnim czasie od specjalistów wyceny, które wskazują na mocne przewartościowanie. Potencjał spadku ich kursu to ponad 25 proc. Sporo. Przodują tu azotowe Puławy, których cenę docelową akcji Włodzimierz Giller z DM Banku Handlowego wyznaczył 15 czerwca na 47,6 zł. To aż 38 proc. poniżej obecnego kursu. Zjazdu notowań PGF o 36 proc. można natomiast spodziewać się na podstawie rekomendacji Marka Czachora z KBC Securities. Pochodzi ona z maja, ale autor ją podtrzymuje i wciąż uważa, że papiery hurtownika farmaceutyków są mocno przewartościowane. Według tego samego analityka, tyka również fundamentalna bomba nad Emperią (-32 proc.). W oczach pesymistów lub być może realistów około 30 proc. mogą stracić także na wartości Budimex (Krzysztof Pado z Beskidzkiego DM), Astarta (Jakub Szkopek z DI BRE), Kredyt Bank (Marcin Jabłczyński z DB Securities) i Lotos (Tamas Platser z ING).
Aby wrócić do fair value, kursy kolejnych pięciu spółek powinny stopnieć o przynajmniej 15 proc. Tak przynajmniej wynika z wyceny Kernela przez Ipopemę (Magdalena Komaracka, raport z 11 sierpnia), Biotonu przez KBC Securities (Gergely Palffy, 16 czerwca), Orlenu przez ING (Tamas Platser), KGHM przez Concorde Securities (Monika Tabanyi) i Barlinka przez DM IDMSA (Sylwia Jaśkiewicz). W tej grupie znajduje się również Cyfrowy Polsat (UBS), Cinema City i Eurocash (wyceny Ipopemy Securities).
Warto zwrócić uwagę, że Kernel i Astarta znalazły się w czołówce nie tylko dzisiejszego zestawienia, ale także dotyczącego najbardziej optymistycznych rekomendacji. To pokazuje olbrzymie rozbieżności analityków w percepcji kierunku, w jakim podąży rynek płodów rolnych, szczególnie za naszą wschodnią granicą. Notowania derywatów wprawdzie bowiem wystrzeliły, ale realne wieloletnie kontrakty Kernela i Astarty nie zmieniły się. Dlatego potencjalnemu sowitemu zyskowi towarzyszy również wysokie ryzyko. Podobnie wygląda Ciech i PGF, która zamknęłą pierwszą dziesiątkę piątkowego zestawienia. Dlatego spójrzmy na rekomendacje analityków szerzej.
Skoro nikt nie może być pewny przyszłości, przypiszmy najwyższej i najniższej wycenie danej spółki równe prawdopodobieństwo (odrzucamy spółki z jedynie jedną ważną rekomendacją). Okazuje się, że najniższą prognozowaną wartość zmiany kursu mają Puławy. Średnia z rekomendacji DM BH (47,6 zł) oraz Ipopemy (Konrad Anuszkiewicz, cena docelowa 80 zł) to wciąż blisko 17 proc. poniżej obecnego kursu. Wyraźny kierunek w dół pokazuje również wypadkowa skrajnych wycen Kredyt Banku (-10 proc.), Budimeksu (-8 proc.), Lotosu (-7,5 proc.) i Emperii Holding (-5,8 proc.). Uwzględnienie wyceny DM IDMSA (Sylwia Jaśkiewicz, 59 zł) wobec PGF daje już wynik bliski zeru. Gdy weźmiemy pod uwagę wycenę Astarty autorstwa Dragon Capital (Tamara Levchenko, 94,65 zł), otrzymujemy 6 proc. nad kreską. Jeśli chodzi o Kernela, uwzględnienie wyceny Goldman Sachs (Anton Farlenkov, 102 zł) sprawia, że wartość oczekiwana kursu wynosi 18 proc. powyżej aktualnych notowań akcji olejowej spółki. W przypadku Ciechu jest to aż 19,5 proc. na plusie. To zresztą jedne z lepszych wyników dla wszystkich analizowanych spółek.
Przeciwstawne, wykluczające się fundamentalne wyceny akcji nie dają jednak inwestorom jasnych sygnałów. Co bowiem z tego, że mogę zyskać kilkadziesiąt procent, skoro równie dobrze mogę w podobnym tempie stracić pieniądze? Dlatego najbardziej komfortową sytuacją jest ta, w której nawet najniższa wycena jest wyższa niż obecny kurs. Takie spółki również znaleźliśmy na GPW. Które to są firmy i jak wiele można zyskać, przedstawimy w kolejnym wydaniu "Pulsu Biznesu".
Przegląd rekomendacji
spółek o najniższej wypadkowej skrajnych wycen analityków względem obecnego kursu oraz wybrane spółki o optymistycznych wycenach niwelujących te negatywne (ważna infografika — można podzielić na dwie osobne).
Już pisaliśmy
"Puls Biznesu" z 20 sierpnia 2010 r.
W piątek przedstawiliśmy 10 spółek, które wedlug analityków mają największe szanse na wzrost wyceny. Liderem w tym zestawieniu jest Kernel. Goldman Sachs w swojej rekomendacji ocenia, że spółka może zdrożeć jeszcze o ponad 60 proc. Arctic Paper, Ciech, ACE, Polnord, BBI Zeneris, Bomi, Astarta, Pol-Aqua i PGF otrzymały rekomendacje z wycenami o ponad 40 proc. wyższymi niż obecnie. Część tych spółek znalazło się także w dzisiejszym zestawieniu, bo wiele rekomendacji jest skrajnych.