TU powinny tworzyć ofertę zdrowotną

Katarzyna Ostrowska
21-08-2002, 00:00

PZU Życie zaoferowało klientom opiekę placówek medycznych. Część ubezpieczycieli uważa jednak, że ubezpieczenia zdrowotne są i pozostaną martwe. Inni twierdzą, że przed wejściem Polski do Unii Europejskiej muszą one powstać.

PZU Życie jest kolejnym ubezpieczycielem, m.in. po Allianzie, Inter Polska, Cignie oraz Compensie, który wprowadził dodatkowe grupowe ubezpieczenie zdrowotne, zapewniające opiekę medyczną w prywatnych placówkach. Oferta ubezpieczenia zdrowotnego po raz pierwszy jest skierowana do szerokiego grona odbiorców — ponad 6 mln osób ubezpieczonych w grupowych ubezpieczeniach typu P oraz Życie. Na potrzeby ubezpieczenia powstały trzy pilotażowe placówki medyczne — Klinika Zdrowie, tworzone dla PZU Życie przez Medycynę Rodzinną. PZU Życie chce przekonać do siebie niskimi cenami, co umożliwia wielkość portfela ubezpieczeniowego.

— W tym segmencie brakuje ubezpieczeń dla ludzi mniej zarabiających. Dlatego adresujemy produkt do osób zarabiających 1,5-2 tys. zł, którzy otrzymują od nas dobrą jakość usług. Wchodzimy na prawie dziewiczy rynek, dlatego zaczęliśmy od programu pilotażowego. W przyszłości chcemy jednak objąć całą Polskę — mówi Stanisław Borkowski, dyrektor biura ubezpieczeń zdrowotnych w PZU Życie.

Nie wszyscy ubezpieczyciele wierzą jednak w znaczący rozwój produktów zdrowotnych. Jan Bogutyn, prezes Cigna STU, przyznaje, że produkty zdrowotne Cigny sprzedają się, ale nie tak jak zakładało towarzystwo.

— Nie sądzę, by był to lukratywny segment. Raczej nisza, gdzie można rozszerzać działalność — uważa Jan Bogutyn.

Jerzy Nowak, dyrektor ubezpieczeń grupowych na życie i ubezpieczeń zdrowotnych w Allianz, twierdzi, że od dłuższego czasu niewiele zmienia się w ubezpieczeniach zdrowotnych. Nic też nie wskazuje na poprawę.

— Atrakcyjność ubezpieczeń zdrowotnych jest wciąż stosunkowo mała w porównaniu z klinikami oferującymi abonamenty. Kolejna reforma systemu zdrowotnego oddala obecność prywatnych ubezpieczycieli w opiece medycznej. Towarzystwa mają ograniczyć się do partycypowania w kosztach leczenia osób po wypadkach. Nie wygląda to optymistycznie — tłumaczy Jerzy Nowak.

Witold Zaremba, główny specjalista ds. ubezpieczeń zdrowotnych w Allianz, zaznacza jednak, że budżet państwa nie udźwignie finansowania służby zdrowia i prędzej czy później będzie musiał oddać ją prywatnym instytucjom.

— Trzeba będzie finansować opiekę zdrowotną prywatnym kapitałem. Ubezpieczyciele mają szansę odegrać tu dużą rolę. Nowoczesne towarzystwo nie może więc nie mieć produktów zdrowotnych — podobnie uważa Stanisław Borkowski.

Jego zdaniem, ubezpieczenia zdrowotne nie rozwijają się ze względu na niską świadomość Polaków, którzy przyzwyczaili się do publicznej opieki. Produkty zdrowotne trzeba jednak tworzyć. Polacy będą bowiem dążyć do lepszej jakości świadczeń, nawet jeżeli będą musieli za to zapłacić.

— Coraz więcej ludzi będzie chciało wykupywać takie usługi, korzystać z lepszej opieki zdrowotnej. Jest to tym bardziej ważne, że wkrótce Polska przystąpi do Unii Europejskiej — twierdzi Stanisław Borkowski.

Jego zdaniem, po wejściu do UE na polskim rynku mogą pojawić się duzi zachodni ubezpieczeciele z dobrą ofertą, także w zakresie ubezpieczeń zdrowotnych. Dlatego polscy ubezpieczyciele muszą być na to przygotowani. Czekanie na to, co dalej będzie z reformą zdrowotną, może okazać się zabójcze.

Nikt jednak nie chce wyrokować, jak będzie wyglądać przyszłość prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych. Jest to na razie wróżenie z fusów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Ostrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / TU powinny tworzyć ofertę zdrowotną