Pracę w TUI może stracić nawet 8 tys. osób, ponieważ dalsze rozprzestrzenianie koronawirusa ma wpływ na mniejsze zainteresowaniem klientów podróżami.

Firma z siedzibą w Hanowerze twierdzi, że ogranicza przepustowość oferowaną w czwartym kwartale do zaledwie 25 proc. poziomu sprzed roku. Rezerwacje na kończący się okres letni spadły o 83 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym, a ceny są o prawie jedną piątą niższe. Sprzedaż na nadchodzącą zimę spadła z kolei o 59 proc.
„Na dostępność miejsc docelowych duży wpływ ma polityka rządu i rozwój pandemii, co oznacza, że środowisko pozostaje niestabilne i prawdopodobnie pozostanie takie przez kilka następnych kwartałów” – stwierdził w komunikacie dyrektor generalny Fritz Joussen.
TUI bardziej optymistycznie patrzy na przyszłe lato. Planuje osiągnąć 80 proc. przepustowości z okresu sprzed pandemii. Rezerwacje na 2021 roku wzrosły o 84 proc., a ceny o 10 proc.
Na dzień 20 września biuro podróży miało około 2 mld euro środków pieniężnych. To zasługa dwóch transz pomocy rządowej w łącznej wysokości 3 mld euro. Spalanie gotówki w czwartym kwartale, ze względu na niewielką liczbę rezerwacji, ma przebiegać nieco szybciej niż planowano.