To działanie podyktowane jest ciągiem zdarzeń, które nastąpiły po zestrzeleniu rosyjskiego bombowca przez turecki myśliwiec kilka dni temu. Rosja zareagowała na to wprowadzeniem częściowych sankcji na import dóbr i przepływ ludzi z Turcji. Jej przedstawiciele oskarżyli także Turcję o handlowanie ropą z Państwem Islamskim, co miało być prawdziwą przyczyną zestrzelenia rosyjskiego samolotu, a nie wskazywane przez Ankarę naruszenie przestrzeni powietrznej Turcji.
Jeden z informatorów Reutersa, trader z rynku LPG powiedział, że tureckie firmy nie tyle obawiają się redukcji dostaw LPG z Rosji, ale wręcz się na to szykują.

- To może być kosztowniejsze, ale mamy już przećwiczone, jak zapewnić przyszłe dostawy od innych dostawców. Nie mówimy tylko o dostawach z Algierii, ale także z USA – powiedział informator agencji.