Tusk rozpędzał się za wolno...

Jacek Kowalczyk, JK
opublikowano: 2008-11-14 00:00

W niedzielę ekipa Donalda Tuska zdmuchnie pierwszą świeczkę. Wielu powodów do świętowania nie ma, choć wstydu też się nie najadła.

BIZNES I POLITYKA

Podsumowujemy rok rządów PO-PSL

W niedzielę ekipa Donalda Tuska zdmuchnie pierwszą świeczkę. Wielu powodów do świętowania nie ma, choć wstydu też się nie najadła.

Wielkie nadzieje i małe rozczarowanie — tak ludzie biznesu podsumowują rok pod rządami Platformy Obywatelskiej (PO) z Polskim Stronnictwem Ludowym (PSL) u boku. Chociaż pytani przez nas przedsiębiorcy i eksperci spełnione obietnice wymieniają na palcach jednej ręki, to podkreślają, że dostali to, na co najbardziej czekali — spokój od polityki. A to ważne, zwłaszcza w tak trudnych czasach jak obecne.

— Rząd i przedsiębiorcy stoją przed trudnymi wyzwaniami. Gospodarkę czeka spowolnienie i trzeba dobrze się do niego przygotować. Początki gabinetu Donalda Tuska nie były najlepsze, ale na szczęście pociąg już ruszył i mam nadzieję, że nie zboczy z wyznaczonych torów. Reformy, np. dotyczące rynku pracy czy zasad prowadzenia biznesu, wreszcie zaczęły być wprowadzane w życie. Choć cały czas liczymy na więcej — mówi Małgorzata Krzysztoszek z PKPP Lewiatan.

O tym, jak wiele rząd ma jeszcze do zrobienia, żeby przekonać do siebie przedsiębiorców, może świadczyć wynik sondażu przeprowadzonego w ostatnich dniach wśród swoich członków przez Business Centre Club (BCC). Zdaniem większości pracodawców (54 proc.), koalicja nie radzi sobie z realizowaniem obietnic wyborczych. Zdecydowanie pozytywnie ekipę PO-PSL ocenia zaledwie 2 proc. ankietowanych, a raczej dobre zdanie ma 42 proc.

— Przez ostatni rok okazało się, że rząd jest słabiej niż przypuszczaliśmy przygotowany do objęcia sterów. Choć rozumiem, że Platforma Obywatelska musi zmagać się z biurokracją i często odmiennym zdaniem koalicjanta — podsumowuje Marek Goliszewski, prezes BCC.

Jacek Kowalczyk

FINANSE PUBLICZNE

Państwowe pieniądze w solidnych rękach

Jasne punkty prac rządu to ograniczenie wcześniejszych emerytur i wejście na drogę do euro.

Przed wyborami hasło "uzdrowimy finanse publiczne" nie schodziło z ust liderów Platformy Obywatelskiej. W listopadzie 2008 r. kasę państwa trudno uznać za okaz zdrowia, ale też naiwnością byłoby oczekiwać, że roczna kuracja — choćby najskuteczniejsza — dokona cudów. Co zatem udało się zrobić? Zdaniem Jana Winieckiego, doradcy ekonomicznego WestLB Polska, postęp widać w jednej, ale najważniejszej kwestii: to odrzucenie balastu wcześniejszych emerytur.

— Jeśli rząd będzie nadal wykazywał się taką determinacją w urealnianiu przywilejów emerytalnych, przyniesie to w przyszłości duże oszczędności i pomoże w gospodarowaniu państwowymi pieniędzmi — mówi ekonomista.

Rząd może się także pochwalić przygotowaną (choć na bazie pomysłów poprzedników) nowelizacją ustawy o finansach publicznych, zgodnie z którą do historii mają przejść gospodarstwa pomocnicze i zakłady budżetowe. Jacek Rostowski, minister finansów, bliski jest też wcielenia w życie kolejnego etapu wprowadzenia budżetu zadaniowego.

— To nie jest reforma finansów, ale pomoże w zarządzaniu budżetem. Zabrakło reformy KRUS, ale trudno oczekiwać tak wiele w tak krótkim czasie — mówi ekonomista Ryszard Petru.

Pod koniec roku dobrze wygląda wykonanie budżetu. Ale nie dzięki rządowi.

— To głównie dzieło dobrej koniunktury. W dodatku deficyt byłby większy, gdyby unijne fundusze były wydawane zgodnie z planem — twierdzi Jan Winiecki.

Ekonomiści pozytywnie oceniają natomiast projekt budżetu na przyszły rok, choć kryzys na świecie mocno zachwiał jego założeniami.

— Ograniczenie deficytu do 18,2 mld zł to duże osiągnięcie. Myślę, że rząd utrzyma go nawet po rewizji — uważa Ryszard Petru.

Jego zdaniem, jednym z największych dokonań rządu jest też przyspieszenie procesu przyjmowania euro. Kilkanaście dni temu powstał szczegółowy harmonogram integracji.

— Przed rokiem trudno było sobie wyobrazić tak duży postęp — mówi ekonomista.

SONDA

Przedsiębiorcy liczyli na więcej, Jest mniej nerwowo, ale to ciągle za mało

Samuli Koski-Lammi

prezes BLStream Group

Sukces wyborczy PO opierał się na obietnicy zmian politycznych i gospodarczych. Jednak zwycięstwo nie było wystarczająco wysokie, by koalicja PO-PSL mogła wprowadzać zmiany bez kompromisu z innymi siłami politycznymi lub/i z prezydentem. Te okoliczności miały znaczący wpływ na skuteczność rządu przy wprowadzaniu jego własnych regulacji i rozwiązań w kwestiach, którymi koniecznie musi się zająć. Po tych 12 miesiącach jest jasne, że chcąc osiągnąć sukces w ciągu czterech lat premier musi wypracować model współpracy ze swoimi oponentami: czy to w parlamencie, czy w pałacu prezydenckim. Jest mało prawdo- podobne, by bez takiej współpracy udało się wprowadzić konieczne reformy.

Maciej Fedorowicz

prezes Gino Rossi

20%

Stopień rozczarowania rządem

Trudno o jednoznaczną ocenę rządu, bo zdaję sobie sprawę, że działania premiera były blokowane przez prezydenta. Mimo to jestem trochę rozczarowany, bo spodziewałem się większej dynamiki działań i radykalnie probiznesowego nastawienia. Rozczarowuje mnie też zachowanie premiera i jego rządu w dobie kryzysu. Zamiast energicznie działać, panowie jedynie wszystkich uspokajają.

Leszek Jurasz

prezes Zetkamy

Pracę rządu Tuska oceniam na 4 w skali 1-6. Czyli bardziej pozytywnie niż średnio. Odczuwam ogólny spokój. Działania prywatyzacyjne oceniam pozytywnie (m.in. służba zdrowia, spółki z udziałem skarbu państwa). Uważam, że to właściwy kierunek. Największy mój niepokój budzi infrastruktura, m.in. budowa dróg.

Jacek Denkowski

prezes Domzdrowia.pl

Powiem lakonicznie: im mniej państwa w gospodarce, tym lepiej.

Jest mniej nerwowo, ale to ciągle za mało

Piotr Kulikowski

prezes Indykpolu

45%

Stopień rozczarowania rządem

Myślę, że rok to za mało, by wystawiać cenzurkę. Wiele projektów rządowych jest przecież w toku i na ich owoce przyjdzie poczekać. Na razie widać sygnały, że ten rząd jest bardziej odpowiedzialny niż poprzedni. Potrafi oprzeć się populizmowi związków zawodowych. Mam nadzieję, że nie straci determinacji i znajdzie kompromis między "ciśnieniem wyborczym" a dbałością o długofalowy rozwój kraju.

Paweł Nowakowski

prezes Makaronów Polskich

50%

Stopień rozczarowania rządem

Rząd działa według dobrych założeń, ale zbyt wolno realizuje plany. Przykładowo, oczekiwałbym szybszych decyzji dotyczących inwestycji w infrastrukturę. Mam jednak nadzieję, że rząd pokaże jeszcze, na co go stać. Na razie oceniam go na 4 z minusem.

Grzegorz Koterwa

członek zarządu odzieżowego Artmana

20%

Stopień rozczarowania rządem

Za rządzenie dałbym Donaldowi Tuskowi ocenę 4. To głównie przez brak kompromisu z prezydentem, bo bez tego ciężko jest podejmować decyzje. Poza tym jestem zadowolony z tej polityki, którą rząd uprawia od roku. Jest może mniej barwnie niż wcześniej, ale to dobrze.

Ewa Bobkowska

prezes PA Nova

50%

Stopień rozczarowania rządem

Liczyłam, że rząd spełni więcej obietnic, np. wprowadzi podatek liniowy. Jednak ma hamulcowego w postaci PSL. Żałuję, że PO nie zdobyła większości w Sejmie. Wtedy można by z czystym sumieniem rozliczać tę partię z wyborczych zapowiedzi.

Piotr Kroenke

dyrektor generalny Globe Trade Centre

Ten rok odbieramy jako rok większego spokoju i stabilizacji klimatu dla działalności biznesowej. Wierzymy, że zmiany będą szły w dobrym kierunku.

Marek Moczulski

prezes ZPC Mieszko

Od początku byłem sceptycznie nastawiony do tego rządu, podobnie zresztą jak i do poprzednich. Trudno więc w moim przypadku mówić o rozczarowaniu czy zadowoleniu. Jeśli jednak ocenić ten rząd według jego dokonań, to ocena nie może być zadowalająca. Miał być liberalny w gospodarce, a nie jest. Miał wprowadzić podatek liniowy, uprościć prawo podatkowe i gospodarcze, a skończyło się na zapowiedziach. Najlepiej byłoby, gdyby rząd wrócił do liberalnej ustawy o działalności gospodarczej Wilczka z końca lat 80.

Józef Dusza

prezes S4E

100%

Stopień rozczarowania rządem

Niewiele udało się zrobić przez rok. To rząd, który tylko stwarza pozory.

PRAWO

Swobody nadal mało

W ciągu roku nie zniknęła ani jedna koncesja czy zezwolenie. Przepisów też nie ubyło. Swoboda w bólach wykuwa się w Sejmie.

Likwidacja barier prawnych dla działalności gospodarczej była jednym z priorytetów rządu Donalda Tuska. Wiceminister gospodarki Adam Szejnfeld przekonywał, że pakiet kilkudziesięciu ustaw odmieni życie przedsiębiorców. Miało być więcej swobody, miały ruszyć inwestycje w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, miały zniknąć niektóre koncesje i zezwolenia. I?

Firmy mogą już zawieszać działalność, uzyskują wiążące interpretacje nie tylko podatkowe, ale też w sprawach zusowkich. Przedsiębiorcy mogą w Polsce rozliczać się w innych niż złoty walutach, wiele firm uciekło od pełnej księgowości. Czy to oznacza, że rząd dał firmom prawdziwą swobodę?

— Nie ma rewolucji. Rząd zrobił dopiero krok w kierunku deregulacji i uproszczeń. Władza chwali się na przykład, że znacznie obniżyła kapitały konieczne do założenia spółek. Jednak ciągle są one za wysokie. W spółce z o. o. trzeba wpłacić 5 tys. zł, a akcyjnej 100 tys zł. Ustawa o swobodzie gospodarczej rodzi się w bólach w parlamencie. Zawiera dobre rozwiązania, lecz co chwilę kolejne instytucje wyłamują się spod jej ograniczeń. Rząd nad tym chyba nie panuje — mówi Katarzyna Urbańska, ekspertka PKPP Lewiatan.

Za zmiany w prawie rządowi wystawia trójkę.

— Rok to dosyć mało czasu na kompleksowe reformy. Miejmy nadzieję, że w następnych latach kadencji rząd zrealizuje swoje obietnice, jak choćby likwidację części koncesji i zezwoleń oraz radykalne zmniejszenie liczby regulacji prawnych — dodaje Katarzyna Urbańska.

Rząd na dostateczny z plusem

Pierwszy rok koalicji PO-PSL podsumowali przedsiębiorcy zrzeszeni w Business Centre Club. Takie oceny w skali od 1 do 5 wystawili dziesiątce najważniejszych dla gospodarki osób w rządzie. W sondzie wzięło udział prawie 2 tys. pracodawców.

Donald Tusk

premier

3,51

Waldemar Pawlak

wicepremier, minister gospodarki

2,44

Grzegorz Schetyna

wicepremier, minister spraw wewnętrznych i administracji

3,14

Jacek Rostowski

minister finansów

3,49

Zbigniew Ćwiąkalski

minister sprawiedliwości

3,46

Elżbieta Bieńkowska

minister rozwoju regionalnego

2,86

Aleksander Grad

minister skarbu państwa

2,83

Jolanta Fedak

minister pracy i polityki społecznej

2,75

Marek Sawicki

minister rolnictwa i rozwoju wsi

2,49

KALENDARIUM RZĄDU DONALDA TUSKA

16.XI.2007

Zaprzysiężenie rządu PO-PSL.

23.XI.2007

Zaprzysiężenie rządu PO-PSL.

Exposé premiera Donalda Tuska "Zagwarantujemy Polakom wolność i swobodę w każdej sferze życia społecznego i gospodarczego".

17.I.2008

Premier zapewnia, że jednym z jego priorytetów jest odblokowanie przedsiębiorczości.

24.II.2008

Premier podsumowuje 100 dni rządu: "Był to czas wielkiego wysiłku".

15.IV.2008

Rada Ministrów akceptuje rozliczanie się firm w Polsce w walutach obcych.

22.IV.2008

Rząd zgadza się na znaczne obniżenie kapitałów potrzebnych do założenia spółek z o.o. oraz akcyjnych.

29.IV.2008

Przyjęcie "przejrzystych i jawnych procedur prywatyzacyjnych".

6.VI.2008

Założenia komercjalizacji służby zdrowia

24.IX.2008

Przyjęcie założeń do budżetu na 2009 r.

30.IX.2008

Rada Ministrów kończy prace nad projektem ustawy o emeryturach pomostowych.

7.X.2008

Premier Donald Tusk zapowiada jesienną ofensywę legislacyjną.

17.X.2008

Rząd przyjmuje ważne

dla gospodarki projek-

ty ustaw: o finansach

publicznych, swo-

bodzie gospodarczej

i partnerstwie publicz-

no-prywatnym.

28.X.2008

Rada Ministrów pokazuje mapę drogową wejścia Polski do strefy euro.

Możesz zainteresować się również: