Jeden z największych portali społecznościowych na świecie, na którym użytkownicy mogą umieszczać wiadomości o długości maksymalnie 140 znaków, zorganizował w ostatnim tygodniu swój pierwszy „dzień analityka”. Rok temu serwis zadebiutował na Wall Street. Portal zaprezentował nowe „mission statement”, w którym mówi o dotarciu do jak największej liczby osób na świecie, o swoich produktach, a także o pragnieniu bycia jedną z topowych firm internetowych na świecie pod względem generowanych przychodów. Po prezentacji hasła na samym Twitterze pojawiła się lawina komentarzy. Ktoś stwierdził, że hasło jest zbyt skomplikowane, ktoś inny, że za długie, bo nie mieści się w 140 znakach. Nie zabrakło też opinii, że sporo w nim o zarabianiu.



Inwestorzy patrzą jednak głównie na liczby, a nie hasła, a Twitter w ostatnich tygodniach głównie się broni i udowadnia swoją wartość.
Podczas prezentacji nie mogło więc zabraknąć ambitnych liczb — Twitter odpowiedział sceptykom prognozami na 2024 r. Władze serwisu zaprezentowały długoletni plan, który zakłada, że portal z mikroblogami stanie się jedną z największych firm internetowych na świecie pod względem sprzedaży. Rynek zareagował na prezentację szefów Twittera dość optymistycznie. W piątek nastroje popsuły jednak doniesienia o tym, że Standard & Poor’s przyznał rating „BB-”, trzy poziomy poniżej oceny inwestycyjnej, wyemitowanym we wrześniu papierom dłużnym Twittera o wartości 1,8 mld USD.
Anthony Noto, nowy dyrektor finansowy portalu, w przeszłości bankier Goldmana Sachsa, zapowiedział, że w ciągu najbliższej dekady Twitter może osiągnąć roczną sprzedaż na poziomie 14 mld USD. To kwota dziesięciokrotnie większa od prognozowanych przez analityków wpływów z tego roku. Dick Costolo, prezes portalu, skupił się nie tyle na samych dolarach, co na użytkownikach. Podkreślił, że każdego miesiąca 500 mln osób odwiedza serwis bez logowania. Baza użytkowników ma więc potencjał rozwoju, bo aktywnych użytkowników jest 284 mln.
„Użytkownik” to zresztą kluczowe pojęcie dla Twittera. Inwestorzy martwią się tym, że ich baza rośnie zbyt wolno. W ostatnich kwartałach wzrost zwalnia, co powoduje, że na rynku pojawiają się pytania o możliwości i perspektywę osiągnięcia skali Facebooka, który chwali się bazą 1,3 mld użytkowników. W minionym kwartale liczba osób korzystających z Twittera podskoczyła o 23 proc., podczas gdy kwartał wcześniej o 24 proc., ale inwestorzy mają większe oczekiwania, a sam Twitter większe ambicje. Podczas prezentacji pokazano wykres, według którego w 2020 r. w serwisie będzie 2 mld osób. Twitter zapowiedział wiele zmian, które mają przyciągnąć nowych miłośników „tweetowania” i ułatwić życie tym, którzy już korzystają z serwisu. Najważniejsza jest chyba sprawa materiałów wideo, bo dają one upust pragnieniu prezentowania siebie, które cechuje użytkowników mediów społecznościowych. Twitter chce, by oglądanie wideo było jeszcze łatwiejsze, a użytkownicy mieli możliwość nagrywania, edytowania i dzielenia się swoimi filmikami.
