Czytasz dzięki

Tworzywa sztuczne wróciły do sklepów

opublikowano: 07-04-2020, 22:00

Koronawirus zwiększył popyt na artykuły spożywcze w plastikowych opakowaniach. Producentom przeszkadza jednak chaos.

Opakowania, których wykorzystanie jeszcze niedawno było powszechnie krytykowane, w dobie pandemii cieszą się popularnością. Klienci doceniają to, że tworzywa są skutecznym zabezpieczeniem przed zarazkami i wydłużają trwałość produktów. Nie wszystkie firmy zajmujące się przetwórstwem tworzyw sztucznych mają jednak powody do zadowolenia. Część radzi sobie w ostatnich tygodniach dobrze, część ma się gorzej niż zwykle, a część praktycznie stanęła.

Mariusz Puzio, szef firmy Inline Poland, wspomina, że w 1998 r. sytuacja
w branży tworzyw sztucznych zdestabilizowała się w związku z kryzysem w Rosji,
ale takiej nieprzewidywalności jak teraz nie było nigdy.
Wyświetl galerię [1/2]

ROZCHWIANY RYNEK:

Mariusz Puzio, szef firmy Inline Poland, wspomina, że w 1998 r. sytuacja w branży tworzyw sztucznych zdestabilizowała się w związku z kryzysem w Rosji, ale takiej nieprzewidywalności jak teraz nie było nigdy. Fot. ARC

— Firmy, które produkowały i dostarczały jednorazowe naczynia i sztućce liniom lotniczym z dnia na dzień straciły klientów i musiały zaprzestać działalności — mówi Robert Szyman, dyrektor generalny Polskiego Związku Przetwórców Tworzyw Sztucznych (PZPTS).

Także wytwórcy jednorazowych kubków, talerzyków oraz sztućców, którzy dostarczali je np. na imprezy masowe, przeżywają radykalne załamanie sprzedaży. Z ankiety, którą związek przeprowadził wśród swoich członków, wynika, że obroty takich podmiotów skurczyły się przeciętnie o połowę. Z aż 80-procentowym spadkiem sprzedaży borykają się producenci plastikowych doniczek oraz sprzętu gospodarstwa domowego, takich jak miski czy kuchenne deski do krojenia. Wielu z nich zatrzymało zakłady przynajmniej do świąt Wielkiejnocy.

Nieco lepsza jest sytuacja wytwórców detali dla branży motoryzacyjnej. Z ankiety, którą wśród swoich członków przeprowadził związek, wynika, że w marcu ich sprzedaż spadła o 35 proc. w stosunku do wyników sprzed roku, a prognozy na kwiecień mówią o spadku o 50-60 proc. To oczywiście efekt wstrzymania produkcji przez wszystkie największe koncerny samochodowe. Producenci opakowań na części i akcesoria dla przemysłu motoryzacyjnego oraz AGD także zaczynają odczuwać spadek obrotów.

W związku z ograniczeniem produkcji przez część przetwórców 20-30-procentowy spadek zapotrzebowania na usługi odczuwają również firmy zajmujące się recyklingiem tworzyw. Wytwórcy pojemników do transportu oraz plastikowych palet, a także folii stretch nie odczuwają pogorszenia sytuacji, choć zaczynają mieć kłopoty z surowcami (ich ceny idą w górę, a dostawy bywają opóźnione). Relatywnie w najlepszej sytuacji są producenci naczyń i sztućców jednorazowych, którzy zaopatrują szeroki rynek, a przede wszystkim wytwórcy opakowań artykułów żywnościowych, takich jak mięso, wędliny, nabiał, warzywa oraz produkty mleczne.

e4037212-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
Newsletter autorski Bartłomieja Mayera
ZAPISZ MNIE
OŚ, czyli Obserwator Środkowoeuropejski
autor: Bartłomiej Mayer
Wysyłany raz w tygodniu
Bartłomiej Mayer
Autorski przegląd informacji gospodarczych z krajów Europy Środkowej: Ukrainy, Białorusi, Czech, Słowacji i Węgier.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Tu nastąpił wzrost sprzedaży, ale tylko kilkuprocentowy. W największym stopniu, o około 15 proc., zwiększyła się sprzedaż opakowań na wybrane artykuły spożywcze. W niektórych segmentach, np. opakowań na ciasta, jest spadek zapotrzebowania — mówi Robert Szyman.

Problemem zaczyna być absencja pracowników, z których część w związku z zamknięciem szkół musi pozostać w domu.

— W naszej branży panuje teraz niespotykana wcześniej nieprzewidywalność. Sytuacja jest niestabilna, a rynek rozchwiany — mówi Mariusz Puzio wiceprezes PZPTS i szef firmy Inline Poland.

Jego zdaniem co jakiś czas, zaraz po ogłoszeniu przez władze nowych zasad regulujących życie codzienne w Polsce, przychodzi fala zakupów. Polacy masowo rzucają się do sklepów i nabywają artykuły spożywcze. Gdy po kilku dniach sytuacja w handlu się stabilizuje, ogłaszane są nowe regulacje i zakupowa fala powraca.

— Tak jest także teraz po kolejnym zaostrzeniu przepisów. Od razu mieliśmy sygnały od kontrahentów, producentów artykułów spożywczych, że potrzebują zwiększonych ilości opakowań. Trudno nad tym zapanować, ale dzięki doświadczonemu zespołowi realizujemy wszystkie zamówieniaklientów — twierdzi Mariusz Puzio.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Bartłomiej Mayer

Polecane