Tykanie zegarka działa jak waleriana

opublikowano: 06-03-2017, 22:00

Podobno odgłos wskazówek utrudnia uspokajanie się, ale nie w przypadku inwestycyjnych zegarków, bo upływ czasu tylko zwiększa ich wartość

Jak zamienić nowy pojemny samochód na stary i mały zegarek, a przy tym nie stracić? Da się to zrobić na wiele sposobów, bo rynek aktywów noszonych na nadgarstku jest ogromny i nie sprowadza się tylko do złotych zabytków sprzed wojny czy przesadnie skomplikowanych mechanizmów z nadmiarem wskazówek. Nie wszystkie muszą też tyle kosztować — czasem rolex, patek albo vacheron constantin na aukcji dla kolekcjonerów wychodzi nawet taniej niż w sklepie z nowościami, w którym na jednego klienta przypada dwóch ochroniarzy.

Wystawiony na aukcji egzemplarz z serii Historiques American 1921 to tylko wznowienie projektu sprzed niemal stu lat, kiedy wyprodukowano tylko 12 egzemplarzy vacheronów z charakterystyczną, przekrzywioną tarczą.
Wyświetl galerię [1/2]

Wystawiony na aukcji egzemplarz z serii Historiques American 1921 to tylko wznowienie projektu sprzed niemal stu lat, kiedy wyprodukowano tylko 12 egzemplarzy vacheronów z charakterystyczną, przekrzywioną tarczą. [FOT. CHRISTIE’S]

60 razy drożej

Patek Philippe może się kojarzyć z wiekowym i emaliowanym zegarkiem kieszonkowym, ale chyba wyłącznie dzięki aukcyjnym rekordom, bo w obiegu częstsze są modele młodsze, tańsze i dużo prostsze w formie. Mimo że cenowa dostępność sprowadza się w tym przypadku do tego, że nie trzeba wydać miliona, nie należy też przesadzać — patka kupimy również za kilka tysięcy dolarów, i to w dobrym stanie.

Przy kilkunastu tysiącach dolarów da się natomiast licytować model, który udowodnił już inwestorom swoje zwyżkowe możliwości, bo z 300 USD z czasów jego wczesnej produkcji zdrożał do około 20 tys. USD. Osiągnięcie przypisuje się dość niepozornemu zegarkowiCalatrava, który dlatego właśnie jest dobrym przykładem, że wykonano go ze zwykłej stali.

W stali nierdzewnej nie ma niczego złego, ale nie jest to przecież wysokiej próby złoto w połączeniu z emaliowanymi obrazeczkami i ciasnym wianuszkiem diamentów opinającym tarczę. Nie ma też dodatkowych funkcji, bo w przeciwieństwie do tzw. chronografów mierzy tylko czas — z pozoru mało więc wskazuje, że jego potencjał wzrostu wartości mógłby być wysoki. Egzemplarz z 1965 r. wystawiony będzie 7 marca na tygodniową internetową aukcję w Christie’s, a nota w katalogu podaje, że produkcja trwała do 1970 r., jednak podaż modelu szacowana jest poniżej 1 tys. Jak twierdzą eksperci, popyt na patki ze stali nierdzewnej jest ciągle rosnący, dlatego trudno się spodziewać, że zegarek z tej serii i w dobrym stanie zacznie któregoś dnia tanieć.

Czytaj etykiety

Czytanie takich katalogowych not jest niezbędne przy licytowaniu, a przy tym nie jest żadną żmudną pracą, bo zwykle są mniej rozwlekłe niż chociażby opisy dzieł sztuki czy samochodów. Ryzykownie byłoby je pomijać, m.in. dlatego, że znając samą nazwę pozycji, na aukcji można się po prostu nabrać — jak w przypadku jednego vacherona, oznaczonego datą 1921. Spodziewana wartość to 10- 13 tys. USD (41-53 tys. zł) i z pewnością nie jest to żadna okazja, żeby kupić świetnie zachowany, nietypowy zegarek sprzed wojny.

Nietypowy, bo trochę krzywy, dlatego że Vacheron Constantin wyprodukowałna początku lat 20. dwanaście zegarków z charakterystycznie przekrzywioną tarczą. Powstały specjalnie na rynek amerykański i za którykolwiek z ocalałych można byłoby się spodziewać znacznie wyższej stawki niż 10 tys. USD. Wystawiony egzemplarz musi być więc współczesny — data produkcji to 2010 r., a seria nazywa się Historiques American, co wskazuje na jakieś wznowienie historycznego projektu.

Chociaż pisane po skosie cyfry na tarczy rzeczywiście przypominają inwestycyjne starocie, poduszkowa koperta z różowego złota ma, zdaniemspecjalistów, odmładzać ten model. Biorąc pod uwagę, że różowe złoto było ostatnio zwyczajnie modne, ta bardziej świadoma połowa populacji nie będzie miała wątpliwości.

W prawo znaczy w lewo

Dla tej właśnie połowy jest natomiast oddzielny dział w katalogu, ale — wbrew pozorom — kategoria „lady’s” często interesuje również mężczyzn. Zegarka kupionego w roli inwestycji nie trzeba przecież nosić na nadgarstku, dlatego modele wyraźnie damskie też się nadają, a najbardziej te, którym stawiano najsurowsze wymagania.

Kluczowa jest różnica, którą od razu widać, bo kobiece zegarki są zazwyczaj dużo mniejsze, co oznacza, że cały skomplikowany, wieloelementowy mechanizm trzeba było uczynić jeszcze drobniejszym. W warsztacie Patek Philippe wykonanie prostego modelu zajmuje statystycznie 9 miesięcy, a im bardziej praca jest skomplikowana, tym dłużej trwa, nawet ponad 2 lata. Za przykładowego patka z aukcji można zapłacić nawet 5 tys. USD (20 tys. zł) — z platyny, z posrebrzaną tarczą, wysadzany diamentami i taki tani?

Wtedy warto zajrzeć do noty w katalogu, bo rozwiązanie zagadki sprowadza się do tego, że ozdobna biżuteryjna bransoleta została dodana poza słynnym genewskim warsztatem. Przy tym progu cenowym nie trzeba się ponadto łakomić na diamenty, bo z inwestycyjnego punktu widzenia i tak nie byłoby co z nimi zrobić. Kamienie wmontowywane w zegarki sprzed pół wieku nie są w końcu kolekcjonerskich rozmiarów, a ich szlify bywają czasem przestarzałe, więc czasem lepiej nawet postawić na tzw. kocie oko.

Znacznie mniej szlachetny materiał w brązowawe paseczki stanowi o potencjale jednego z wystawionych damskich roleksów, dlatego że przez swoją nietrwałość trafia się na rynku dość rzadko — producent eksperymentował z nim w latach 70., ale tarcze notorycznie pękały jeszcze w warsztacie. Mimo tych niedogodności model dla pań jest na tyle praktyczny, że poza godzinami pokazuje jeszcze datę, chociaż nie aż tak użyteczny, żeby na przykład dać znać, która ręka to prawa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu