Odczucia gospodarstw domowych co do tego, jak radzą sobie ze spłatą zobowiązań, prezentują się najlepiej od 2008. Odsetek osób bez kredytów powrócił jednak do stanu sprzed pięciu lat — informują we wspólnych badaniach Konfederacja Przedsiębiorstw Finansowych (KPF) i Instytut Rozwoju Gospodarczego Szkoły Głównej Handlowej. Już 57 proc. badanych na pytanie o kredyt odpowiada
„Nie dotyczy”. To największy odsetek od 2007 r. Autorzy badań zwracają uwagę, że ubyło przede wszystkim osób płacących raty poniżej 200 złotych miesięcznie.
— Od upadku banku Lehman Brothers polskie gospodarstwa domowe nieustannie bombardowane są katastroficznymi informacjami. Wciąż mówi się o kryzysie na świecie, o symptomach pogarszania się sytuacji gospodarczej i budżetowej Polski. Niestety, ponad trzy lata takiej polityki informacyjnej daje o sobie znać — mówi Andrzej Roter, dyrektor generalny KPF.
Polacy biją rekord pesymistycznych prognoz sytuacji finansowej własnej rodziny, jak i całej gospodarki. Odsetek osób spodziewających się słabszej kondycji budżetu domowego przekracza 63 proc., podczas gdy liczących, że będzie lepiej, jest 7 proc. Jeszcze rok wcześniej relacja ta wynosiła 53 do 13,5 proc.
Ale to i tak nic w porównaniu z prognozami Polaków dla rodzimej gospodarki — tu aż czterech na pięciu badanych uważa, że w najbliższych 12 miesiącach sytuacja w kraju może się zmienić jedynie na gorszą. Wzrostu bezrobocia spodziewa się 78 proc. ankietowanych, z czego 33 proc. uważa, że będzie to duży skok.
— To zdumiewające, ale poziom obaw o stratę pracy w tym kwartale dochodzi do poziomu obserwowanego w latach 2001-03, kiedy stopa bezrobocia rejestrowanego sięgała około 20 proc.
— zwraca uwagę Andrzej Roter. Po I kwartale tego roku stopa bezrobocia wynosiła 13,3 proc. Zdaniem autorów badania, spadającej liczby kredytów, szczególnie konsumpcyjnych, nie da się wytłumaczyć wyłącznie większymi wymaganiami banków i restrykcyjną polityką nadzoru finansowego.
W warunkach braku poczucia stabilizacji wyraźnie maleje bowiem skłonność do zadłużania się: od roku aż jedna trzecia badanych nie jest pewna, jak będzie jej dalej szło ze spłatą zobowiązań. Obawa o reakcję banku w przypadku zmiany sytuacji finansowej gospodarstw domowych staje się jedną z przyczyn rosnącej niechęci do zadłużania.
— Zarówno bankowe, jak i niebankowe firmy pożyczkowe powinny już wziąć pod uwagę, że sposób rozwiązywania problemów z opóźnieniami w spłacie może stać się elementem budowania przewagi konkurencyjnej na rynku — podkreśla przedstawiciel KPF. Mogłoby to być np. dobrze skonstruowane ubezpieczenie — dodaje Andrzej Roter.