Czytasz dzięki

Tysiące Polaków rzuciło się na tanie akcje

opublikowano: 09-04-2020, 22:00

Tak duży wzrost liczby rachunków maklerskich jak w marcu odnotowano 9 lat temu. Szturm klientów zainteresowanych giełdą przeżył zwłaszcza ING Bank Śląski

Cóż z tego, że nie można wychodzić z domów w związku z rozprzestrzenianiem się koronawirusa? Cóż z tego, że indeks WIG20 spada w ciągu jednego dnia o 13,28 proc., co jest najgorszym wynikiem w historii? To wszystko nie zniechęca Polaków do giełdy. Wręcz przeciwnie. Przypominają sobie, że rachunek maklerski można założyć przez internet, a tanie akcje traktują jako okazję. Do takiego wniosku prowadzą dane Krajowego Depozytu Papierów Wartościowych o liczbie rachunków maklerskich.

Obecnie trudno ocenić, czy zwiększenie zainteresowania giełdą
to stały trend. Widzimy jednak, że osoby, które kupowały akcje, trzymały je
niezależnie od zmienności. Wygląda to tak, jakby chciały załapać się na
przyszłą hossę — mówi Marcin Słomianowski, dyrektor biura Maklerskiego ING
Banku Śląskiego.
Wyświetl galerię [1/3]

WIARA W LEPSZE JUTRO:

Obecnie trudno ocenić, czy zwiększenie zainteresowania giełdą to stały trend. Widzimy jednak, że osoby, które kupowały akcje, trzymały je niezależnie od zmienności. Wygląda to tak, jakby chciały załapać się na przyszłą hossę — mówi Marcin Słomianowski, dyrektor biura Maklerskiego ING Banku Śląskiego. Fot. WM

W marcu ich liczba zwiększyła się o 28,8 tys. Większy miesięczny napływ klientów odnotowano ostatnio w firmach inwestycyjnych w październiku 2010 r. Liczba podpisywanych umów przewyższyła wtedy liczbę wypowiadanych o 98,4 tys. Porównywalny — choć jednak gorszy od marca 2020 r. — był jeszcze czerwiec 2011 r., gdy brokerom przybyło 26,9 tys. klientów. W tamtych rekordowych miesiącach ogólna liczba rachunków maklerskich oscylowałajednak w okolicach 1,5 mln. Na koniec marca 2020 r. było ich 1,29 mln. To o 2,3 proc. więcej niż w lutym i o 3,3 proc. więcej niż na koniec 2019 r.

Lew zaryczał

Wśród brokerów prowadzących co najmniej 1 proc. ogółu rachunków maklerskich największą dynamiką pozyskiwania klientów wykazał się w marcu ING Bank Śląski. W ciągu jednego miesiąca liczba inwestorów giełdowych zwiększyła się tam o 10,1 proc. Dzięki podpisaniu 9,7 tys. nowych umów ogólna liczba kont do inwestowania na giełdzie w banku z lwem osiągnęła 106,3 tys., i jest już tylko symbolicznie mniejsza od stanu posiadania Santander Bank Polska. ING Bank Śląski stał się piątym brokerem prowadzącym co najmniej 100 tys. rachunków maklerskich.

— Myślę, że to sytuacja paradoksalna. Z jednej strony pandemia i jej wszystkie smutne konsekwencje, które zresztą znalazły przełożenie na giełdzie. Z drugiej, dokładnie w czasie największej zmienności zaktywizowali się inwestorzy indywidualni. Wydaje mi się, że było to związane z szukaniem okazji pod przyszłe odbicie. Jeśli chodzi o nowych klientów, to przychodziły do nas osoby świadome. W ponad 70 proc. na nowo otwierane rachunki w ciągu kilku dni trafiały przelewy i zdecydowana większość tych pieniędzy była szybko inwestowana — komentuje Marcin Słomianowski, dyrektor biura maklerskiego ING Banku Śląskiego.

Jego słowa potwierdzają dane Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW). Biuro maklerskie ING Banku Śląskiego nie obsługuje klientów instytucjonalnych. Historycznie brokerzy o takim profilu mogli mówić o szczęściu, jeśli ich udział w obrotach na rynku głównym przekraczał 2 proc.

Takie były zresztą obroty brokera spod znaku lwa w styczniu i lutym 2020 r. — odpowiednio 2,15 i 2,39 proc. W marcu skoczyły zaś do 3,46 proc. A przecież pod względem skali handlu marzec 2020 r. był na GPW niebagatelnym miesiącem. Miesięczna średnia wartość obrotów podczas sesji osiągnęła 1,17 mld zł. To najlepszy wynik w ostatnich kilku latach. Zresztą w marcu 2020 r. dopiero drugi raz w historii GPW zanotowała miliardowe obroty przez 10 sesji z rzędu.

Klient klientowi nie równy

Choć przypadek ING Banku Śląskiego jest najbardziej spektakularny, także inne domy maklerskie zanotowały napływ klientów. Na drugim i trzecim miejscu pod względem dynamiki pozyskiwania nowych klientów, wśród brokerów prowadzących przynajmniej 1 proc. ogółu rachunków maklerskich, znalazły się w marcu mBank i Alior Bank. Liczba rachunków w mBanku wzrosła o 3,5 proc., a w Alior Banku o 2,5 proc. Klienci tego ostatniego nie mieli przy tym powodów do radości. W trakcie gorących giełdowych dni funkcjonalności inwestycyjne systemu internetowego Alior Banku miały problemy techniczne.

— W marcu odnotowaliśmy wzmożone zainteresowanie naszym biurem maklerskim. Klienci założyli pięciokrotnie więcej rachunków maklerskich niż w styczniu tego roku. Może to wpływać na obciążenie serwerów i dostęp do systemu — tłumaczył na łamach „PB” pod koniec marca Marcin Herman, rzecznik prasowy Alior Banku.

W liczbach bezwzględnych Alior Bankowi przybyło 1,9 tys. klientów. W mBanku — 11,2 tys., czyli najwięcej ze wszystkich brokerów. Stosunkowo niewielka dynamika tego wzrostu to konsekwencja tego, że mBank prowadzi ponad 300 tys. rachunków maklerskich, co jest rynkowym rekordem. Należy jednak pamiętać, że o ile krótkookresowe zmiany liczby rachunków maklerskich są barometrem zainteresowania giełdą, to ich ogólna liczba nieszczególnie już je odzwierciedla, a na pewno nie jest wyznacznikiem siły domu maklerskiego.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Największe obroty generują klienci instytucjonalni, a wiele rachunków indywidualnych klientów domów maklerskich z czasem zamiera. Firmy inwestycyjne zazwyczaj przeprowadzają co jakiś czas akcje zamykania takich „martwych” kont. W efekcie ponad 350 tys. rachunków w Banku Pekao, oraz ponad 100 tys. w Alior Banku jest już dawno wspomnieniem.

Tymczasem rachunków w mBanku nieustannie przybywa, choć w marcu ich właściciele wygenerowali mniejsze obroty niż klienci Santander Bank Polska, których nominalnie jest trzy razy mniej. Zresztą blisko połowę obrotów inwestorów z mBanku wygenerowali w marcu ci, którzy współpracują z Trigonem DM. A nie prowadzi on nawet jednej dziesiątej liczby rachunków mBanku. Właśnie „czyszczeniem bazy” tłumaczy zaś to, że w marcu 2020 r. był jedyną firmą inwestycyjną prowadzącą przynajmniej 1 proc. ogółu rachunków, której liczba klientów się skurczyła. Na koniec marca było ich 23,3 tys., czyli 7,7 proc. mniej niż miesiąc wcześniej.

— Dokonaliśmy cyklicznego przeglądu rachunków inwestycyjnych i podjęliśmy decyzję o zamknięciu rachunków nieaktywnych. Taką praktykę stosujemy od dłuższego czasu, aby utrzymywać wyłącznie aktywne rachunki — wyjaśnia Ryszard Czerwiński, wiceprezes Trigonu DM.

Trzy grosze od crowdfundingu

Dzięki zbiórkom udziałowym inwestowaniem w akcje zainteresowało się wiele osób. Browar Jastrzębie w ramach akcji udziałowej w 2019 r. pozyskał ponad 3,87 mln zł od 4,5 tys. osób. Debiut na giełdzie planowany jest na 2020 r. — Do tej pory dyspozycję deponowania akcji złożyło nam niecałe 50 proc. Wiem, że spora część akcjonariuszy z minimalną ilością akcji nie założy konta i nie złoży dyspozycji. Na podstawie pytań zadawanych przez akcjonariuszy można wnioskować, że sporo osób ma nikłą wiedzę o giełdzie i papierach wartościowych. Dlatego powołaliśmy Fundację Browaru Jastrzębie, która ma zająć się edukacją w tym zakresie. Prowadzimy rozmowy o nawiązaniu współpracy z Fundacją Giełdy Papierów Wartościowych i wszystko wskazuje na to, że wspólnie będziemy edukować naszch akcjonariuszy — mówi Piotr Piekarski, prezes Browaru Jastrzębie. Około 1,4 tys. inwestorów wpłaciło kwoty mniejsze niż 100 zł. Osoby te to zazwyczaj fani marki, którzy raczej nie otworzą rachunków maklerskich. Częściowym rozwiązaniem dla takich osób będzie zbiorczy rachunek. To jednak wiąże się z ograniczeniami, np. brakiem dywidend y, opłaty za przeniesienie akcji na konto po debiucie.

Szymon Maj

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane