PP Porty Lotnicze (PPL), które po restrukturyzacji idą w tym roku po 100 mln zł zysku, mają dobrą passę także w sądzie. Sąd Najwyższy zdecydował, że roszczenie z 2013 r., dotyczące obszarów objętych przepisami z 2007 r., zostało przez PPL słusznie odrzucone jako złożone zbyt późno. Rozporządzenie wojewody mazowieckiego z 7 sierpnia 2007 r. przewidywało prawo roszczeń dla mieszkańców sąsiedztwa Lotniska Chopina. O odszkodowanie należało wystąpić w ciągu dwóch lat, co zrobiło 550 osób.
15 listopada 2008 r. weszła w życie nowelizacja prawa o ochronie środowiska, która zmieniła zakres ochrony dla mieszkańców, a kompetencję określania obszaru ograniczonego użytkowania przeniesiono z wojewody na sejmik wojewódzki. Sejmik wydał uchwałę dopiero w 2011 r. Część mieszkańców terenów przewidzianych rozporządzeniem wojewody z 2007 r. dopiero wtedy złożyła roszczenia. Sąd Najwyższy uznał, że zbyt późno. Dotyczy to kilkudziesięciu roszczeń.
Na rozpatrzenie czekają w sądach 1844 sprawy od właścicieli działek sąsiadujących z Lotniskiem Chopina, a PPL utworzyły 125 mln zł rezerwy i jej wysokość najpewniej się nie zmieni.
— Od grudnia 2012 r., gdy zapadł pierwszy wyrok w tego typu sprawie, sądy wydały ostateczne orzeczenia w 160 procesach. W 75 przypadkach zapadły wyroki oddalające powództwo, a w 85 sąd zdecydował o umorzeniu lub odrzuceniu pozwu. Zaledwie w ośmiu przypadkach orzeczona została wypłata odszkodowania — mówi Przemysław Przybylski, rzecznik PPL.