Ubezpieczenie zamiast premii

Sylwia WedziukSylwia Wedziuk
opublikowano: 2020-06-21 22:00

Pracodawcy coraz bardziej interesują się polisami grupowymi, które kosztują mniej niż premie, a też podnoszą zadowolenie pracowników.

Przedsiębiorcy planują cięcia kosztów pracy, ale jednocześnie chętniej zapewniają pracownikom ubezpieczenia — wynika z obserwacji brokera ubezpieczeniowego EIB.

— Coraz częściej pracodawcy zamiast premii oferują dodatkowe ubezpieczenie zdrowotne lub poszerzają zakres dotychczas posiadanej polisy. Spotkałem się też z sytuacją, w której firma zwiększyła swój udział w płaceniu składki, którą dzieliła z pracownikami — mówi Tomasz Kaniewski, dyrektor biura ubezpieczeń na życie w EIB.

Dodaje, że jeszcze przed wybuchem pandemii pewien odsetek zatrudnionych nie był do końca zadowolony z oferowanej przez firmy prywatnej ochrony zdrowia. Wynikało to częściowo z tego, że niektórzy pracownicy nie orientowali się dokładnie w jej zakresie lub nie korzystali z niej w pełni. Jednak wraz z zagrożeniem epidemiologicznym chęć posiadania dostępu do dodatkowego wsparcia się nasiliła.

— Dlatego pracodawcy są zainteresowani zmianą dotychczasowych programów zdrowotnych. Zwiększenie ochrony czy zakup dodatkowej pozwala na wzmocnienie zadowolenia z warunków pracy. Jest to szczególnie ważne w sytuacji kryzysowej. Do tego składka za ubezpieczenie zdrowotne to dla pracodawcy niższy koszt niż premia. Co więcej, umowa grupowa zapewnia, że nawet wyjściowa cena jednostkowa będzie niższa niż rozwiązania indywidualne, a ostateczną wysokość stawek można jeszcze negocjować — tłumaczy Tomasz Kaniewski.

W efekcie, jego zdaniem, zastępowanie nagród polisami pracowniczymi może być obecnie korzystne dla obu stron. Pracownicy, którzy zdają sobie sprawę, że cięcia są nieuniknione, dostają dodatkowe zabezpieczenie w czasie, kiedy najbardziej go potrzebują. Z kolei pracodawca zyskuje oszczędności pozwalające przetrwać trudny czas i utrzymać poziom zatrudnienia. Ponadto zakup lub zwiększenie zakresu ubezpieczenia zdrowotnego w tej chwili jest korzystne finansowo. Ceny świadczeń medycznych idą bowiem w górę, m.in. z powodu dodatkowych wydatków, które prywatne placówki ponoszą w związku zaostrzonym reżimem sanitarnym. Równocześnie zaczną rosnąć też ceny abonamentów medycznych oraz składki za grupowe ubezpieczenia zdrowotne. Można uniknąć nadchodzących podwyżek, zawierając umowy wieloletnie, bazujące na cennikach, które jeszcze nie uwzględniają drastycznych wzrostów.

— Ostatnio ceny usług medycznych zwiększyły się o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent. W skrajnych przypadkach zauważyliśmy nawet podwojenie stawek, ale było to w pojedynczych placówkach lub dotyczyło niektórych usług. Niemniej opłaty nadal będą szły w górę. Owszem, umowy długoterminowe muszą uwzględniać zmiany cen, ale obecnie nie odzwierciedlają one jeszcze pełnego zakresu spodziewanych podwyżek — wskazuje Tomasz Kaniewski.

Sprawdź program webinaru "Jak unikać problemów finansowych i skutecznie zarządzać swoimi finansami" 21 lipca, 10:00 >>