Polską Izbę Ubezpieczeń (PIU) czeka rewolucja. Zgodnie z prawem wszystkie towarzystwa, które sprzedawały nad Wisłą polisy, musiały być jej członkami i płacić całkiem niemałe składki. W 2013 r. na konto PIU wpłynęło około 15 mln zł. Od przyszłego roku może to być przeszłość. Rząd skierował do Sejmu projekt ustawy o działalności ubezpieczeniowej, który likwiduje obligatoryjne członkostwo w PIU. Ministerstwo Finansów (MF), które jest jego autorem, twierdzi, że obecnie rozwiązania „stanowią wyjątek w polskim systemie prawnym”. „Przynależność do Związku Banków Polskich czy Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych nie jest obowiązkowa” — tłumaczy ministerstwo. Resort podkreśla, że jego celem nie jest likwidacja samorządu ubezpieczeniowego. „Co do zasady zorganizowany, reprezentatywny i sprawnie działający samorządjest instytucją korzystną dla rozwoju sektora ubezpieczeniowego” — podkreśla MF w odpowiedzi na nasze pytania.
— Obowiązkowa przynależność do organizacji branżowej wydaje się niespójna z zasadą swobody działalności gospodarczej — ocenia Adam Uszpolewicz, prezes Avivy. Przedstawiciele innych firm ubezpieczeniowych, z którymi rozmawialiśmy, oczekują reformy działalności izby. Uważają, że jeśli do niej nie dojdzie, może nawet powstać konkurencyjna organizacja, co na pewno osłabi głos branży. Mniejsze zakłady czują się jednak dyskryminowane. Nie jest tajemnicą, że organizacja jest zdominowana przez największe firmy, a w szczególności przez PZU. Bez zgody największego ubezpieczyciela na rynku w PIU nic nie mogło się stać. Przez ostatnie lata głośno przeciwko temu protestował Franz Fuchs, dyrektor generalny VIG Polska. Dziś jest zadowolony z proponowanych przez MF zmian w prawie.
— Cieszę się, że jesteśmy o krok bliżej stworzenia bardziej transparentnej organizacji samorządu ubezpieczeniowego — komentuje Franz Fuchs.
Podkreśla, że jeśli projekt ustawy zostanie uchwalony w obecnym kształcie, sukces dobrowolnej PIU będzie zależał od tego, czy będzie ona prowadziła skuteczne działania w kluczowych sprawach.
— Nowa, nieprzymusowa izba powinna zabiegać o członków i reprezentować interesy wszystkich zrzeszonych w niej towarzystw życiowych i majątkowych, niezależnie od ich wielkości — podkreśla Franz Fuchs. Podobnego zdania jest Robert Sokołowski, prezes Generali, od maja członek komisji rewizyjnej (rady nadzorczej) PIU. Jego zdaniem, dobrowolność członkostwa może wyjść samorządowi na dobre, bo będzie musiał działać w interesie wszystkich, a nie największych firm. — Ubezpieczyciele potrzebują takiej instytucji jak PIU, która reprezentowałaby interesy branży na zewnątrz i pracowałaby nad rozwiązaniami dla całego rynku. Dlatego też Generali chce być członkiem samorządu branżowego — mówi Robert Sokołowski.
Ustawa ma wprowadzić w Polsce dyrektywę unijną Solvency II. Dlatego też musi być uchwalona jeszcze w tej kadencji parlamentu. © Ⓟ