Ubezpieczyć można jacht i jego sternika
Podobnie jak samochody, jachty żaglowe i motorowe narażone są na uszkodzenia lub kradzież. Dla tych, którzy chcą w spokoju spędzać chwile pod żaglami, towarzystwa ubezpieczeniowe oferują kompleksowe polisy.
Rośnie też liczba armatorów ubezpieczających siebie i swoje jednostki. Przyczynia się do tego zwiększony ruch na najbardziej popularnych w Polsce akwenach: jeziorach mazurskich, Zalewie Zegrzyńskim i Zatoce Gdańskiej. Wzrasta też wartość pływających po naszych wodach jednostek, co sprawia, że ich właściciele poważnie traktują konieczność ubezpieczenia mienia.
Największe doświadczenie w ubezpieczeniach jachtów ma TUiR Warta. Od lat taki produkt proponuje też PZU. Kompleksowy pakiet ma też w ofercie m.in. STU Ergo Hestia, a TU Compensa ubezpiecza tylko jachty śródlądowe.
Casco chroni łódź
Podstawowym ubezpieczeniem jachtu, posiadanym przez wszystkie towarzystwa obecne na tym rynku, jest casco, czyli polisa chroniąca od ryzyka uszkodzenia, zniszczenia i utraty jednostki. Ubezpieczenie to w wariancie podstawowym obejmuje szkody spowodowane wywróceniem lub zatonięciem, kolizją, pożarem, wejściem na mieliznę, sztormem itp. W przypadku PZU ubezpieczeniem casco objęte są też szkody powstałe w czasie zakładania i zdejmowania takielunku.
Wybierając polisę casco trzeba zwrócić uwagę czy towarzystwo ubezpiecza szkody powstałe we wszystkich okresach i obszarach eksploatacji. Polisy casco obejmują eksploatację jachtu na wybranych przez klienta wodach, jego holowanie, postój w portach i podnoszenie z wody. W PZU ubezpieczeniem nie jest objęty czas transportu lądowego (można wykupić takie ubezpieczenie dodatkowo), ale już podczas zimowania jacht objęty jest polisą. Ubezpieczając jacht morski, trzeba w Warcie określić strefy pływania. Podstawowa to wody przybrzeżne i śródlądowe, pierwsza — Bałtyk wraz z cieśninami duńskimi, druga — wody europejskie, a trzecia — reszta świata.
Dodatkowym ubezpieczeniem casco, które zawsze podnosi składkę, jest ochrona jachtu na wypadek kradzieży lub rabunku. Armator chcący zapewnić sobie jak najszerszy zakres ochrony mienia podczas rejsu, może dokupić ubezpieczenie rzeczy osobistych uczestników rejsu. Do każdej polisy casco dołączona jest lista wyłączeń. W PZU liczy ona 16 punktów, a w Warcie aż 23. Towarzystwa wykluczają odpowiedzialność za zniszczone żagle i pokrowce, utratę kotwic i wszelkie uszkodzenia osprzętu elektrycznego. Trzeba też pamiętać, że żaden ubezpieczyciel nie wypłaci odszkodowania, jeżeli podczas wypadku jachtem sterowała osoba nietrzeźwa lub nie posiadająca odpowiednich uprawnień.
Troska o zdrowie załogi
Popularnym produktem, ze względu na swoją niską cenę, zawieranym przez większość armatorów posiadających już polisę casco, jest ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków członków załogi jachtu. Polisą objęte są wszystkie osoby, które uczestniczą w rejsie, jeżeli ich liczba nie przekracza limitów określonych w dokumentach żeglugowych jednostki. W przypadku nieszczęśliwego wypadku, który wydarzył się w czasie rejsu i zakończył się trwałym uszczerbkiem na zdrowiu lub śmiercią, towarzystwo wypłaca odszkodowanie rekompensujące straty spowodowane tym zdarzeniem. W razie śmierci rekompensatę otrzymuje małżonek, dzieci, rodzice lub inni spadkobiercy zmarłego.
Nieobowiązkowe polisy
Wzmożony ruch na polskich wodach sprawia, że coraz częściej dochodzi do kolizji, w których zwykle jedna ze stron ponosi odpowiedzialność prawną, czyli w konsekwencji zobowiązana jest do wypłaty odszkodowania. Polisa OC armatora chroni właściciela jednostki przed finansowymi konsekwencjami szkód wyrządzonych na mieniu i zdrowiu osób trzecich, nie będących członkami załogi.
W praktyce oznacza to, że w razie zawinionej przez ubezpieczonego kolizji z innych jachtem, towarzystwo wypłaca poszkodowanym odszkodowanie. W przypadku polisy OC szczególnie ważna jest wysokość sumy ubezpieczenia. Na przykład w przypadku kompleksowego pakietu Hestii równa jest ona sumie ubezpieczenia casco, co może okazać się niewystarczające przy poważnych wypadku zakończonym utratą zdrowia przez żeglarzy. Klient Hestii za dodatkową opłatą może sumę ubezpieczenia podwyższyć.
W standardowych umowach OC, np. w Warcie i w PZU, odpowiedzialnością towarzystwa nie są objęte szkody spowodowane narciarstwem i lotniarstwem wodnym i polegające na zanieczyszczeniu środowiska.
Łukasz Świerżewski
[email protected] tel. (22) 611-62-49