UBS podniósł prognozę PKB dla Polski w 2003 i 2004

opublikowano: 2003-11-18 13:28

PAP: W reakcji na silniejsze od oczekiwanego odbicie polskiej gospodarki i ekspansywną politykę fiskalną rządu, analitycy UBS podnieśli prognozę wzrostu PKB za 2003 i 2004 rok odpowiednio do 3,3 proc. z 3,0 proc. i do 4,3 proc. z 3,8 proc.

"W ostatnich miesiącach polska gospodarka wyraźnie się ożywiła i pojawiły się oznaki świadczące o tym, że budżet na 2004 rok będzie dla wzrostu istotnym bodźcem" - napisali analitycy UBS w najnowszej, kwartalnej publikacji Emerging Europe Economic Monitor.

"Spodziewamy się, że dynamika PKB w III kwartale będzie wysoka, ale nie dorówna dynamice za II kwartał. Nasza prognoza zarówno na III jak i IV kwartał zakłada, że PKB wzrośnie o 3,5 proc. (wobec 3,8 proc. w II kw.), co oznaczałoby, że wzrost PKB za cały 2003 rok sięgnie 3,3 proc" - napisali analitycy UBS.

W 2004 roku UBS spodziewa się wzrostu spożycia nie tylko zbiorowego, ale także indywidualnego. Ekonomiści banku przewidują też, że inwestycje firm w dobra trwałe wyjdą nad kreskę, po spadku trwającym od II kwartału 2001 roku.

Równocześnie uznali, że w świetle niskiego (a nawet zaniżonego) kursu złotego i spadku cen na rynku bonów i obligacji skarbowych, nie ma perspektyw na dalszą obniżkę stóp procentowych do końca roku.

"Nie widzimy możliwości obniżki najważniejszej ze stóp procentowych z jej obecnego poziomu 5,25 proc. przed końcem tego roku, pomimo niskiego ryzyka inflacyjnego" - uznali analitycy UBS.

"Słabość złotego jest głównym kagańcem, jeśli chodzi o kształtowanie polityki pieniężnej" - uważają.

Z początkiem 2004 roku, wraz z wyłonieniem RPP w nowym składzie, pod warunkiem że na rynku instrumentów stałego oprocentowania powróci zaufanie - stopy procentowe zostaną obniżone. UBS przewiduje, że do połowy 2004 roku spadną do 4,75 - 4,50 proc.

"Luźny budżet jest głównym powodem obaw dla rynku bonów i obligacji skarbowych" - podkreślają.

Analitycy UBS nadal oczekują, że złoty będzie się umacniał, choć, jak przyznają, ich oczekiwania są niższe niż w przeszłości. Obecnie zakładają, że na koniec 2004 roku złoty może umocnić się do 4,30 wobec euro z obecnego poziomu ok. 4,58.

W swojej analizie ekonomiści UBS odnotowują dobry stan rachunku obrotów bieżących, nadwyżkę na rachunku kapitałowym (napływ kapitału przewyższa deficyt obrotów), łagodną perspektywę inflacyjną. Ich całościowa analiza polskiej gospodarki jest jednak dwuznaczna:

"Z jednej strony polska gospodarka w latach 2003-04 odnotuje najwyższy wzrost w grupie trzech krajów Europy Środkowowschodniej (Polska, Czechy, Węgry), ale z drugiej jej problemy strukturalne wydają się znacznie poważniejsze niż w przypadku jej sąsiadów" - sądzi UBS.

Wyrazem tych strukturalnych problemów jest wysokie bezrobocie. Stopa bezrobocia w Polsce wyniosła we wrześniu 17,5 proc., podczas gdy na Węgrzech sięgała 5,7 proc., a w Czechach 10,1 proc.

„Biorąc pod uwagę to, że w krótkim czasie przyspieszenie restrukturyzacji firm w Polsce jest mało prawdopodobne, nie zanosi się na istotny spadek bezrobocia mimo wyższego tempa wzrostu. Oznacza to, że tempo wzrostu 4-5 proc. jest możliwe tylko z pomocą silnego fiskalnego bodźca, co czyni je nietrwałym" - napisali analitycy UBS.