Uchwalona deregulacja na zatory

Iwona JackowskaIwona Jackowska
opublikowano: 2012-11-30 00:00

Resort finansów przeprowadzi za rok analizę przepisów, które mają ograniczyć zatory płatnicze. Parlament właśnie je uchwalił.

W Senacie nie było wczoraj burzliwej dyskusji nad uchwaloną przez Sejm dwa tygodnie temu ustawą o redukcji niektórych obciążeń administracyjnych w gospodarce. Jej rozwiązania uznano za idące w dobrym kierunku, licząc m.in., że przyniesie spodziewane ograniczenie zatorów płatniczych i zdyscyplinowanie kontrahentów do terminowego regulowania płatności należnych innym przedsiębiorcom. Jak już wielokrotnie pisaliśmy, ten cel ma być osiągnięty przede wszystkim dzięki zmianom w podatkach — od towarów i usług (VAT) oraz dochodowych od osób fizycznych (PIT) i prawnych (CIT). Mali podatnicy (o obrotach do 1,2 mln EUR rocznie) będą płacić VAT dopiero po otrzymaniu pieniędzy z wystawionych faktur, obecnie muszą to zrobić po 90 dniach. Przedsiębiorcy długo zwlekający z płatnościami zostaną zobowiązani do skorygowania kosztów uzyskania przychodów (co oznacza podniesienie podstawy opodatkowania PIT i CIT), a ci, którzy nie doczekają się należności, będą mogli szybciej niż obecnie składać korekty VAT i ubiegać się o zwrot nadpłaconego podatku, bo po 150 dniach, a nie 180, jak to jest obecnie.

Według danych Ministerstwa Finansów (MF), zatory płatnicze dotyczą 61 proc. mikroi małych przedsiębiorstw, średni czas zapłaty za faktury wynosi 4 miesiące, a 25 proc. jest opłacanych po pół roku. We wczorajszej debacie pojawił się głos, że część uchwalonych rozwiązań sytuację pogorszy — duże firmy przestaną składać zamówienia małym podatnikom, bo nie płacąc im, nie będą mogły zwiększać swoich kosztów. I to wcale nie musi wynikać z celowego działania, ale z braku pieniędzy wynikającego ze spowolnienia gospodarczego. Maciej Grabowski, wiceminister finansów, tego się nie obawia. Twierdzi, że duże przedsiębiorstwa mają zapasy gotówki, ale — jak powiedział — przeciągają zapłaty. Przyznał natomiast, że mali podatnicy mogą nie chcieć przechodzić na kasową metodę rozliczeń podatku, żeby utrzymać kontrakty z większymi partnerami. I podkreślił, że wybór tej metody jest dobrowolną decyzją podatnika do niej uprawnionego.