Uczciwi nie mają się czego bać

Resort broni projektu krytykowanego nawet na rządowym podwórku. Nie wyklucza jednak korekt.

TRZY PYTANIA DO... FILIPA ŚWITAŁY, DYREKTORA DEPARTAMENTU SYSTEMU PODATKOWEGO MINISTERSTWA FINANSÓW

Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

 

1. Dlaczego Ministerstwo Finansów chce zabrać przedsiębiorcom, w tym spółkom skarbu państwa, ochronę, jaką dają im interpretacje podatkowe?

Filip Świtała: Nikomu nie chcemy odebrać ochrony wynikającej z posiadanych interpretacji. Naszym celem jest odebranie możliwości nadużywania tychże interpretacji do agresywnej optymalizacji podatkowej, czyli uzyskiwania nienależnych korzyści kosztem budżetu państwa. Taka patologia często się zdarzała. Przez lata wydawano interpretacje dla fragmentarycznie przedstawionych stanów faktycznych. Pojedyncze czynności wyrywano z szerszego kontekstu i nie przedstawiano sytuacji całościowo, a interpretację traktowano jak glejt dla działań i czynności niemających pokrycia w rzeczywistości ekonomicznej. Celem takich praktyk było sztuczne uzyskanie dodatkowych korzyści podatkowych — i tylko takie nienależne korzyści chcemy odebrać. Temu ma służyć weryfikacja uzyskanych interpretacjipodatkowych przez firmy. Nagminną patologią było i jest np. oferowanie firmom przez doradców podatkowych interpretacji, na zasadzie: mamy gotową spółkę z taką interpretacją, wchodźcie w to, zyskacie. Chcemy ukrócić takie praktyki. Doradcy podatkowi będą musieli teraz ostrzegać klientów, że to nie takie proste, że weryfikowany będzie całokształt transakcji wraz z uzasadnieniem ekonomicznym.

2. Wielkie spółki skarbu państwa także mają poważne zastrzeżenia wobec tego projektu. Obawiają się, że wsteczne wygaszanie czy zmienianie posiadanych interpretacji uderzy w ich działalność. Czy państwowe spółki też dokonują optymalizacji podatkowych?

Nie twierdzę, że spółki skarbu państwa niezgodnie z prawem optymalizują podatki. Tworząc prawo podatkowe, nie możemy jednak arbitralnie wyłączyć z niego jakiejś kategorii podmiotów, np. spółek skarbu państwa. One też muszą podlegać regulacjom, tak jak pozostali. Firmy uczciwe, które nie dokonują agresywnych optymalizacji, mogą jednak spać spokojnie. W ich przypadku nic się nie zmieni. Ich interpretacje podatkowe zostaną uzupełnione i potwierdzone w ramach planowanej weryfikacji. Nasz projekt jest skierowany tylko przeciwko nieuczciwym.

3. Nawet kancelaria premiera ma poważne wątpliwości wobec tego projektu — sugeruje „ponowną analizę” pomysłu. Resort przedsiębiorczości radzi wyrzucenie projektu do kosza. Działanie prawa wstecz, odbieranie praw nabytych, łamanie zasady zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa — to tylko niektóre zarzuty. W Konstytucji biznesu zapisana jest zasada pewności prawa.

Nasz projekt nie łamie tych zasad. Nie będzie działania prawa wstecz, bo wygaszanie interpretacji może skutkować jedynie w przyszłości. Co do Konstytucji biznesu, to zawiera ona m.in. zasadę uczciwej konkurencji, którą agresywna optymalizacja narusza. Oczywiście jesteśmy otwarci na rozmowy i dyskusje nad konkretnymi rozwiązaniami. Pod koniec maja planujemy w tym celu spotkanie z organizacjami przedsiębiorców. Nie wykluczamy korekt w projekcie. Myślę, że można zastanowić się nad wydłużeniem proponowanego sześciomiesięcznego terminu na złożenie przez firmy dodatkowych informacji do weryfikacji. Nie sądzę natomiast, żeby możliwe było skrócenie z sześciu do trzech miesięcy terminu dla organów skarbowych na wydanie interpretacji na wniosek grupowy. To będą skomplikowane sprawy i musimy brać pod uwagę wydolność naszych służb.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Uczciwi nie mają się czego bać