Fiskus podkłada bombę pod biznes

Nawet wielkie spółki skarbu państwa — KGHM, PGNiG i PGE — obawiają się, że stracą ochronę przed fiskusem, gdy resort finansów „zrobi porządek” z interpretacjami

Niewinny z pozoru projekt zmian w ordynacji podatkowej, autorstwa Ministerstwa Finansów (MF), może okazać się bombą podłożoną pod działalność gospodarczą w Polsce. Takie obawy mają nie tylko organizacje zrzeszające prywatnych przedsiębiorców — krytyczne głosy płyną nawet z rządu, Projekt skrytykowały m.in. kancelaria premiera, Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii (MPiT) i Rządowe Centrum Legislacji (RCL). Poważne obawy zgłosiły też wielkie spółki skarbu państwa. W opiniach przewijają się takie zarzuty, jak działanie prawa wstecz, odbieranie firmom ochrony przed fiskusem i praw nabytych oraz łamanie zawartej w Konstytucji biznesu zasady pewności prawa.

Zobacz więcej

WIELKI TEST: Organizacje prywatnych przedsiębiorców, duże spółki skarbu państwa, kancelaria premiera, rządowi prawnicy i resort przedsiębiorczości mają nadzieję, że Teresa Czerwińska, minister finansów, zablokuje groźne dla firm pomysły niszczenia systemu interpretacji podatkowych.dla firm pomysły niszczenia systemu interpretacji podatkowych. Fot. Bloomberg

Wszyscy powiązani

MF planuje przeprowadzanie weryfikacji wydanych przedsiębiorcom „powiązanym” (w rozumieniu prawa podatkowego) interpretacji podatkowych, bo uważa, że służą one optymalizacji podatkowej. Zgodnie z projektem, podmioty będą musiały składać grupowe wnioski o interpretacje. Dotyczyć to będzie m.in. firm powiązanych kapitałowo, personalnie lub rodzinnie.

„Definicja podmiotów powiązanych jest bardzo szeroka i obejmuje w zasadzie wszystkie podmioty będące stronami transakcji. W konsekwencji niemal każda czynność z udziałem przynajmniej dwóch podmiotów wymagać będzie złożenia grupowego wniosku o interpretację” — zauważają władze Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG).

MF chce też, żeby firmy uzupełniały złożone niegdyś wnioski o interpretacje, podając wiele informacji o zmianach, które zaszły przez lata. Jeśli nie uzupełnią danych, interpretacja automatycznie wygaśnie. Skarbówka będzie mogła też, wedle uznania, zmieniać wydane wcześniej interpretacje. Eksperci z organizacji biznesowych alarmują, że takie regulacje odbiorą firmom ochronę przed fiskusem.

Wszystko od nowa

Krytyczne opinie płyną też z rządu. O projekcie MF krytycznie wypowiedziała się kancelaria premiera.

„Konstrukcja weryfikacji albo wygaśnięcia z mocy prawa wszystkich interpretacji indywidualnych wydanych przed dniem wejścia w życie ustawy zmieniającej, wprowadzi stan niepewności co do prawidłowości dokonanych transakcji lub innych czynności. Ewentualne uchylenie, zmiana albo wygaśnięcie interpretacji wydanych przed dniem wejścia w życie ustawy zmieniającej może mieć negatywny wpływ na prowadzoną przez te podmioty działalność i osiągane wyniki” — napisał Paweł Szrot, zastępca szefa kancelarii premiera.

Sugeruje resortowi finansów ponowną analizę projektu, szczególnie w kontekście „obowiązującej zasady ochrony interesów w toku”. Negatywnie pomysł MF ocenia też Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii. Wiceminister Mariusz Haładyj apeluje do MF o odstąpienie od wprowadzenia kontrowersyjnych regulacji.

„Naruszają one najistotniejszy cel instytucji interpretacji indywidualnych, czyli potrzebę zapewnienia podatnikowi ochrony w sytuacji niepewności prawnej. Taki sposób działania wydaje się też stać w sprzeczności z zasadą ochrony zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa. Skutkuje bowiem wygaszeniem en bloc wszystkich interpretacji podatkowych należących do określonej kategorii, bez względu na ich treść i bez możliwości odwołania. Proponowane regulacje zdają się też naruszać zasadę ochrony praw nabytych oraz niedziałania prawa wstecz” — czytamy w opinii Mariusza Haładyja.

Zdaniem wiceministra, takie przepisy zmuszą firmy do „rewizji przyjętej strategii działalności gospodarczej”. Zagrożenie płynące z projektu dosadnie ujmuje Rober Brochocki, wiceprezes Rządowego Centrum Legislacji.

„Zasada trwałości decyzji administracyjnych i innych rozstrzygnięć organów państwowych, z których wynikają określone uprawnienia, stanowi jedną z zasad demokratycznego państwa prawnego”.

Wbrew wszystkim zasadom

Rafał Pawełczak, prezes KGHM, oraz dwóch wiceprezesów spółki, Ryszard Jaśkowski i Stefan Świątkowski, zaznaczają w swoim stanowisku, że uzupełnienie wniosków o interpretacje nie zagwarantuje firmom uzyskania opinii zgodnej z uzyskaną pierwotnie.

„W ocenie spółki, takie podejście może łamać zasadę bezpieczeństwa prawnego i pewności prawa oraz zasadę ochrony praw nabytych” — twierdzi zarząd miedziowego giganta.

Podkreśla, że interpretacja podatkowa ma pełnić funkcję ochronną, „tymczasem projektowane regulacje przewidują działanie prawa wstecz, a w konsekwencji skutkować będą naruszeniem tych zasad”.

Składanie przez firmy dodatkowych informacji w celu weryfikacji interpretacji krytykuje także Polska Grupa Energetyczna. „Na podatników zostaje nałożony dodatkowy, istotny i czasochłonny obowiązek, który nie znajduje uzasadnienia i podważa zaufanie do organów państwa. Zaproponowany przepis prowadzi do naruszenia konstytucyjnej zasady lex retro non agit [prawo nie działa wstecz — red.] oraz zasady ochrony praw nabytych” — czytamy w opinii PGE. Spółka potwierdza, że może dojść do odebrania podatnikom ochrony płynącej z interpretacji podatkowych. Zarząd PGNiG postuluje utrzymanie w mocy interpretacji wydanych przed wejściem w życie projektowanych regulacji. Jego zdaniem, wprowadzenie planowanych przepisów doprowadzi do „ograniczenia stabilności środowiska prawnego dla prowadzenia działalności gospodarczej oraz wprowadzenia nadmiernych obciążeń administracyjnych”. Projekt jest we wstępnej fazie uzgodnień i konsultacji. MF chce, aby nowe przepisy weszły w życie dwa tygodnie po opublikowaniu w Dzienniku Ustaw.

 

Co o uwagach biznesu sądzi Ministerstwo Finansów i czy są szanse na zmiany, mówi w rozmowie z "PB" dyrektor odpowiedzialny za projekt 

Uczciwi nie mają się czego bać

Resort broni projektu krytykowanego nawet na rządowym podwórku. Nie wyklucza jednak korekt.

TRZY PYTANIA DO... FILIPA ŚWITAŁY, DYREKTORA DEPARTAMENTU SYSTEMU PODATKOWEGO MINISTERSTWA FINANSÓW

1. Dlaczego Ministerstwo Finansów chce zabrać przedsiębiorcom, w tym spółkom skarbu państwa, ochronę, jaką dają im interpretacje podatkowe?

Filip Świtała: Nikomu nie chcemy odebrać ochrony wynikającej z posiadanych interpretacji. Naszym celem jest odebranie możliwości nadużywania tychże interpretacji do agresywnej optymalizacji podatkowej, czyli uzyskiwania nienależnych korzyści kosztem budżetu państwa. Taka patologia często się zdarzała. Przez lata wydawano interpretacje dla fragmentarycznie przedstawionych stanów faktycznych. Pojedyncze czynności wyrywano z szerszego kontekstu i nie przedstawiano sytuacji całościowo, a interpretację traktowano jak glejt dla działań i czynności niemających pokrycia w rzeczywistości ekonomicznej. Celem takich praktyk było sztuczne uzyskanie dodatkowych korzyści podatkowych — i tylko takie nienależne korzyści chcemy odebrać. Temu ma służyć weryfikacja uzyskanych interpretacji podatkowych przez firmy. Nagminną patologią było i jest np. oferowanie firmom przez doradców podatkowych interpretacji, na zasadzie: mamy gotową spółkę z taką interpretacją, wchodźcie w to, zyskacie. Chcemy ukrócić takie praktyki. Doradcy podatkowi będą musieli teraz ostrzegać klientów, że to nie takie proste, że weryfikowany będzie całokształt transakcji wraz z uzasadnieniem ekonomicznym.

2. Wielkie spółki skarbu państwa także mają poważne zastrzeżenia wobec tego projektu. Obawiają się, że wsteczne wygaszanie czy zmienianie posiadanych interpretacji uderzy w ich działalność. Czy państwowe spółki też dokonują optymalizacji podatkowych?

Nie twierdzę, że spółki skarbu państwa niezgodnie z prawem optymalizują podatki. Tworząc prawo podatkowe, nie możemy jednak arbitralnie wyłączyć z niego jakiejś kategorii podmiotów, np. spółek skarbu państwa. One też muszą podlegać regulacjom, tak jak pozostali. Firmy uczciwe, które nie dokonują agresywnych optymalizacji, mogą jednak spać spokojnie. W ich przypadku nic się nie zmieni. Ich interpretacje podatkowe zostaną uzupełnione i potwierdzone w ramach planowanej weryfikacji. Nasz projekt jest skierowany tylko przeciwko nieuczciwym.

3. Nawet kancelaria premiera ma poważne wątpliwości wobec tego projektu — sugeruje „ponowną analizę” pomysłu. Resort przedsiębiorczości radzi wyrzucenie projektu do kosza. Działanie prawa wstecz, odbieranie praw nabytych, łamanie zasady zaufania do państwa i stanowionego przez nie prawa — to tylko niektóre zarzuty. W Konstytucji biznesu zapisana jest zasada pewności prawa.

Nasz projekt nie łamie tych zasad. Nie będzie działania prawa wstecz, bo wygaszanie interpretacji może skutkować jedynie w przyszłości. Co do Konstytucji biznesu, to zawiera ona m.in. zasadę uczciwej konkurencji, którą agresywna optymalizacja narusza. Oczywiście jesteśmy otwarci na rozmowy i dyskusje nad konkretnymi rozwiązaniami. Pod koniec maja planujemy w tym celu spotkanie z organizacjami przedsiębiorców. Nie wykluczamy korekt w projekcie. Myślę, że można zastanowić się nad wydłużeniem proponowanego sześciomiesięcznego terminu na złożenie przez firmy dodatkowych informacji do weryfikacji. Nie sądzę natomiast, żeby możliwe było skrócenie z sześciu do trzech miesięcy terminu dla organów skarbowych na wydanie interpretacji na wniosek grupowy. To będą skomplikowane sprawy i musimy brać pod uwagę wydolność naszych służb.

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Fiskus podkłada bombę pod biznes