Udziałowcy poparli zarząd Millennium

Beata Tomaszkiewicz
opublikowano: 2003-03-07 00:00

Millennium Bank będzie ciął koszty i zwiększał dochody. Gdyby zabrakło mu pieniędzy na rozwój — podniesie kapitał. Wczoraj akcjonariusze spółki przyjęli strategię jej rozwoju. Będzie ją realizował Bogusław Kott, dotychczasowy prezes, o którym mówiono, że może stracić posadę.

Na wczorajszym walnym zgromadzeniu akcjonariuszy Millennium Banku skończyła się kadencja zarządu i rady spółki. Wbrew wcześniejszym informacjom, pracy nie stracił Bogusław Kott, który pozostał prezesem na kolejną trzyletnią kadencję. We władzach spółki zaszła jedna istotna zmiana — Zbigniew Sobolewski, do tej pory wiceprezes Millennium Banku, zastąpił w radzie Jerzego Zdrzałkę, który został wiceprezesem zarządu.

Właściciele zatwierdzili też sprawozdanie zarządu i rady spółki z działalności za 2002 rok oraz udzielili im skwitowania. Sprawozdania nie zatwierdził jedynie udziałowiec mniejszościowy Jacek Lampart, a absolutorium władzom spółki nie chcieli udzielić bracia Jedamscy, także inwestorzy mniejszościowi.

Akcjonariusze zdecydowali także o przekazaniu całego ubiegłorocznego zysku netto wysokości 183,9 mln zł na fundusz ryzyka ogólnego, będący częścią składową funduszy własnych.

— Chcę zdementować pogłoski, że gdyby nie konsolidacja wyniku PZU, wynik banku byłby słaby. W 2002 roku saldo inwestycji w towarzystwo nadal było ujemne. Dopiero w tym roku pierwszy raz saldo skonsolidowanego wyniku będzie dodatnie — twierdzi Bogusław Kott.

Dzięki zaliczeniu zysku do funduszy własnych współczynnik wypłacalności spółki podniesie się z 9,9 proc. do ponad 11 proc. Prezes uważa jednak, że gdyby bankowi udało się zrealizować maksymalne założenia wzrostu akcji kredytowej, może mu brakować kapitałów na rozwój. Wówczas możliwe będzie ich podwyższenie przez emisję akcji lub pożyczkę podporządkowaną. Na razie jednak bank nie pracuje nad planem dokapitalizowania.

Równocześnie zarząd podczas wczorajszego zgromadzenia akcjonariuszy przedstawił średniookresową strategię rozwoju spółki do końca 2005 r.

— Chcemy w tym czasie obniżyć współczynnik kosztów do dochodów do poniżej 60 proc., czyli o ponad 3 proc. Natomiast mamy nadzieję, że zwrot z kapitałów — ROE wyniesie wówczas 20 proc., przy obecnych 11 proc. — mówi Bogusław Kott.

Bank zaplanował także uzyskanie 10-proc. udziału w obsłudze zamożnych klientów indywidualnych i małych przedsiębiorstw, a także wzrost z 4,5 proc. do 6,5 proc. udziału w krajowym rynku bankowym.